ja i moje hobby

O mnie

Ja
Piotr D.

Wiek: 27
Hobby: IT, DIY, rower, działka
XMPP: piotrek[na]pioder.pl
Email: piotrek[na]pioder.pl
GG: 6802998

Kalendarz

« Październik 2022 »
P W S C P S N
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

Rower

Dystans w sezonie:
  • 2008 - 336 km
  • 2009 - 949,4 km
  • 2010 - 1141,8 km
  • 2011 - 2224,1 km
  • 2012 - 1779,9 km
  • 2013 - 1155,3 km
  • 2014 - 1355,5 km
  • 2015 - 4518,1 km
  • 2016 - 4050,9 km
  • 2017 - 3637,5 km
  • 2018 - 2661,3 km
  • 2019 - 2190 km
  • 2020 - 2327,9 km

Rekordy:
  • MXS: 74,2 km/h (8.04.18)
  • DST: 304,6 km (31.05.18)
  • AVS: 25,2 km/h (28.05.18)

GPSies

Grupa Turystyki Rowerowej Politechniki Krakowskiej

Styl

Subskrypcja

RSS Articles
RSS Comments

Licznik odwiedzin

172795

Niedzielny wypad na południe

Kategoria: Rower '10
Wysłano: 11.07.2010 21:38

Cześć!
Od dawna miałem w planie przejechać południowy-wschód Przemyśla. Połączyłem trzy trasy: Siedliska, Rożubowice i Fredropol. Wybrałem się dzisiaj, gdzieś ok. za dwadzieścia szósta wieczorem. Nie miałem pojęcia, ile dam radę, po drugie wyruszyłem kompletnie sam.
Trasa dobrze już na blogu znana. Miałem problem z siodełkiem - non-stop zniżało mi się, więc przez całą drogę co jakiś czas robiłem postój, aby je poprawić. Przez Lwowską na Torki, następnie skręt w prawo. Zauważyłem, że znowu w rowerze coś klekocze - olałem to. Jestem już koło skrzyżowania na fort Borek - postanowiłem, że jednak tam nie pojadę, gdyż nie wystarczyłoby mi czasu na zrealizowanie całego dystansu.
http://blog.pioder.pl/upload/borek_krzyzowka.jpg
Krzyżówka - do fortu XV Borek
Zatrzymałem się dopiero przy sklepie w Siedliskach. Tam odpocząłem, naprawiłem rower i dolałem picie do bidonu. Jadę dalej. Z górki nie pędziłem, wolałem jechać bezpiecznie. Po drodze spotkałem rowerzystkę - zgubiła się. Pokazałem jej na mapie gdzie jesteśmy i jak dojechać do fortu I.
W Krównikach szybka decyzja - skręcam na Rożubowice. Dalej jazda zniszczonym asfaltem. Dość szybko przejechałem Łuczyce, w Rożubowicach dotarłem do kładki. Przeszedłem Wiar i dalej polną drogą do Stanisławczyka. Na początku kijowa droga, później było trochę lepiej.
Kolejny postój w Hermanowicach. Zauważyłem, że tam też mają jakąś imprezę (chyba). Patrząc na zegarek stwierdziłem, że nie ma co wracać - jadę na Fredropol :D Po drodze nic ciekawego. Zanim zdołałem się rozglądnąć wjechałem już do gminy Fredropol.
http://blog.pioder.pl/upload/gm_fredropol.jpg
Przed Kupiatyczami
Wzmożony ruch, za to krajobraz piękny ;) Przed Młodowicami minąłem Paulinę. Następnie kawałek pod górkę, żeby zjeżdżać prosto do Fredropola. Ostatni postój był na kolejnej krzyżówce - z Młodowicami Osiedle. Tam zrobiłem sobie fotkę.
http://blog.pioder.pl/upload/ja_krzyzowka_fredropol.jpg
Ja na krzyżówce
Ku mojemu zdziwieniu naprzeciwko mnie jechał Damian z rodziną :p Porozmawiałem chwilę i ruszyłem na Przemyśl. Zatrzymałem się jeszcze na działce, następnie do domu. Było super, pierwszy raz tyle kilometrów kompletnie sam na trasie.

Statystyki trasy:
DST: 50,379 km
MXS: 42,7 km/h
AVS: 20,6 km/h :cool: :cool: :cool:
TM: 2:27 h

Pozdrawiam
Link Komentarze (0)


Wakacje tuż tuż

Kategoria: Rower '10
Wysłano: 14.06.2010 09:00

Cześć!
Niedługo wakacje - dla mnie praktycznie już są ;) Ciepło, wręcz gorąco, postanowiłem zorganizować mały wypad za miasto. Wybrałem się z dziewczynami. Umówiłem się, aby czekały w sobotę o 16 pod domem.
Już od początku drogi miałem jakieś kosmiczne problemy. Najpierw przebiłem dętkę już przy kapliczce na Mickiewicza. Zmiana całego koła na siostry i tak zajęła mi ok. 40 min. Powrót na trasę, skierowaliśmy się ku mojej działce, aby zabrać kawałek sznurka. Niestety, podczas standardowego manewru skręcania wyrzuciło mi rower. Dobrze, że nie upadłem :p Po chwili postoju ruszyliśmy do Rożubowic przez Krówniki i Łuczyce. Znam tam fajne miejsce, gdzie można wejść do Wiaru. Pomyślałem - zanim wjedziemy - upewnię się, czy wszystko OK. Mój pech, nie było dobrze. Po wielkiej wodzie droga między trawą była nasiąknięta - ugrzązłem w błocie, mule 10cm, ledwo wyjechałem stamtąd. Sytuację uratowała opona z siostry roweru - dużo bieżnika - rower nie ślizgał się aż tak, jak na moim standardowym ogumieniu. Do tego wszystkiego pogryzły mnie owady, popiekłem nogi pokrzywą i nie wiem czym jeszcze. Spasowałem, po prostu wracaliśmy, miałem dość.
Statystyki trasy:
DST: 24,531km
MXS: 22km/h
AVS: 13,1km/h
TM: 1:52h

PS. Piszę tak rzadko na blogu z powodu braku laptopa. Jak dojdą części to wreszcie będę mógł komfortowo, na swojej klawiaturze wystukiwać kolejne wpisy.

Pzdr :cool::cool:
Link Komentarze (0)


Przejażdżka w deszczu

Kategoria: Rower '10
Wysłano: 18.05.2010 18:25

Cześć!
W związku z plotkami, że Huwniki podtopione postanowiłem sprawdzić, ile rzeczywiście jest wody w Wiarze. Podjąłem nierozważną decyzję i wyjechałem w kierunku Krównik.
W połowie Mickiewicza zauważyłem, że nie mam telefonu. Powrót. Tylko wpadłem i wypadłem z domu zabierając tela. Pomyślałem - strata czasu, więc przyspieszyłem. Z hamowaniem było znacznie gorzej - hamulce piszczały tak, że słychać je było na pół ulicy.
Dalej koło LIDL'a. Na mój pech, deszcz zaczął mocniej padać, ale to nic. Powoli, spokojnie dojechałem do celu. Wody jest naprawdę sporo, sięga ona ok połowy mostu.
http://blog.pioder.pl/upload/wiar_krowniki.jpg
Poziom Wiaru w Krównikach
Zjechałem z mostu i zrobiłem jeszcze jedno zdjęcie
http://blog.pioder.pl/upload/wiar_krowniki_most.jpg
Woda pod mostem
Powrót. Deszcz padał prosto na mnie. Po chwili nie miałem nic suchego na sobie. Wstąpiłem jeszcze na działkę. Oczywiście, studnia zamulona. Można piach wydobywać. Wylałem tylko kilka wiader, bo szkoda mi tłoku. Deszcz padał dalej. Wyjeżdżam
http://blog.pioder.pl/upload/kierownica_deszcz.jpg
Wszystko mokre
Wracałem tą samą drogą, jednak po przeciwnej stronie jezdni, którą się teraz poruszałem są straszne kałuże. Nie pomogły nawet błotniki. Po tym doświadczeniu wydaje mi się, że jeżeli nie będę musiał - nie pojadę więcej w takim deszczu.
Pozdro
Link Komentarze (2)


Sezon rowerowy rozpoczęty

Kategoria: Rower '10
Wysłano: 20.03.2010 20:34

Dobry wieczór!
Stało się, pierwsza trasa została "zdobyta". Postawiłem na jakąś prostą, łatwą, wybór padł na Aksmanice.
Z Damianem wyjechaliśmy po 14-stej. Pierwszy raz jechałem "normalną" trasą, tj. przez Fredropol. Jeżeli chodzi o samą jazdę - bardzo wiało, co utrudniło nam jazdę z przyzwoitą szybkością.
http://blog.pioder.pl/upload/ja-rower-aksmanice.jpg
Ja z rowerem
Dopiero z powrotem mogliśmy "gonić" 20km/h i znacznie szybciej. Na zakręcie w Pikulicach zauważyłem, że mój błotnik poluzował się, więc trzeba było go dokręcić. Jakiś żul do nas podszedł, pewnie jeszcze wczorajszy (imieniny Józefa). Dalej pierwsza góra - prowadzimy. Potem znów jazda, ale bardzo wiało. Przed Fredropolem, za krzyżówką z drogą do Młodowic Osiedle zrobiliśmy sobie pierwszy postój. Dość krótki, ale dał nam czas na regenerację sił.
http://blog.pioder.pl/upload/damian-fredropol.jpg
Miejsce postoju - Damian w tle
Potem prosto. Fredropol. Znów zatrzymaliśmy się, tym razem w sklepie. Jacyś kolesie do nas wołają - "mam lepszy rower od waszych". Już niewiele brakuje nam do Italiana. Kolejna górka. Jesteśmy.
http://blog.pioder.pl/upload/aksmanice-tablica.jpg
Wjazd do Aksmanic
Udało mi się znaleźć drogę do kumpla. W końcu dłuższy odpoczynek u Patryka (pozdro Italiano ;)). Powrót. Wyjechaliśmy do głównej i porobiliśmy sobie zdjęcia.
http://blog.pioder.pl/upload/damian-ja-aksmanice.jpg
Ja i Damian - w Aksmanicach
Z Aksmanic już szybko - 44 km/h, dalej, przez Fredropol również jakieś 25 km/h. Przystanek w Kniażycach - zjedliśmy po pizzy kupionej we Fredropolu. Po dłuższej chwili ruszyliśmy. Z górki w Pikulicach - 47,3km/h, a tu nagle pisk! Sam nie wiem, dlaczego, ale wystraszyłem się i zwolniłem dla własnego bezpieczeństwa. W Przemyślu wracaliśmy przez Słowackiego. Nawet pod górę zaraz za krzyżówką udało mi się nieźle wjechać. Po drodze zahaczyliśmy o szkołę, szyba nie jest wstawiona do okna. Jestem zadowolony, chociaż trochę zmęczony. Sam wypad uważam za bardziej udany, niż rok temu, do Fredropola.

Statystyki trasy:
DST: 35,969 km
MXS: 47,4 km/h
AVS: 14,5 km/h
TM: 2:28 h

Edycja: co do spodni - na rowerze ważniejsza jest wygoda, niż ich wygląd.

Sezon rowerowy 2010 uważam za rozpoczęty! :)
Pozdrawiam
Link Komentarze (0)


Następna » Ostatnia »
2 z 2

Powered by sBLOG XHTML 1.0 Strict PHP CSS
Cytowanie wypowiedzi oraz kopiowanie zdjęć z bloga bez informacji o źródle surowo zabronione!
Lokalny czas: 03.10.2022 03:54 GMT+1

Powered by sBLOG © 2006 Servous
Theme & mods: 2008-2017 © PioDer