ja i moje hobby

O mnie

Ja
Piotr D.

Wiek: 26
Hobby: IT, DIY, rower, działka
XMPP: piotrek[na]pioder.pl
Email: piotrek[na]pioder.pl
GG: 6802998

Kalendarz

« Maj 2019 »
P W S C P S N
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31

Rower

Dystans w sezonie:
  • 2008 - 336 km
  • 2009 - 949,4 km
  • 2010 - 1141,8 km
  • 2011 - 2224,1 km
  • 2012 - 1779,9 km
  • 2013 - 1155,3 km
  • 2014 - 1355,5 km
  • 2015 - 4518,1 km
  • 2016 - 4050,9 km
  • 2017 - 3637,5 km
  • 2018 - 2661,3 km
  • 2019 - 415 km (10.04)

Rekordy:
  • MXS: 74,2 km/h (8.04.18)
  • DST: 304,6 km (31.05.18)
  • AVS: 25,2 km/h (28.05.18)

GPSies

Grupa Turystyki Rowerowej Politechniki Krakowskiej

Styl

Subskrypcja

RSS Articles
RSS Comments

Licznik odwiedzin

104057

Wyjazd do Rożubowic

Kategoria: Rower '09
Wysłano: 28.08.2009 22:41

Cześć!
Koniec wakacji :( Trzeba się gdzieś wybrać. Z Damianem postanowiliśmy, że pojedziemy nad Wiar. Miejsce: Rożubowice. Wyjechaliśmy, następnie przez Słowackiego, aż na Hermanowice. Tam skręciliśmy na Stanisławczyk. Przez kładkę dostaliśmy się do Rożubowic. Pojechaliśmy w "moje" miejsce. Akurat się złożyło, że była kłoda, a więc gdzie usiąść. A my - weszliśmy do wody i pisaliśmy sobie na Bombusie. Co za uzależnienie od neta :D Było ciepło, przyjemnie. Ostatni wypad na rower był całkiem spoko. Wróciliśmy do Przemyśla przez Łuczyce i Krówniki. Jeszcze chwilkę zatrzymaliśmy się na działce. Zaczął kropić deszcz, ale uciekliśmy.

Statystyki trasy
DST: 27,5 km
MXS: 45,9 km/h
AVS: 17,3 km/h
TM: 1:35 h

Pozdrawiam
Link Komentarze (0)


Wyjazd do Huwnik

Kategoria: Rower '09
Wysłano: 15.07.2009 23:33

Witajcie!
Gorąc dawał we znaki. Było ciepło, to słowo nie oddawało klimatu dnia. Na szaleńczy wypad do Huwnik namówiłem Mnicha oraz Adriana. Pojechaliśmy po południu, jak nie było już tak strasznie parno. Z tego co pamiętam - wyruszyliśmy spod domu około godziny 16.
http://blog.pioder.pl/upload/huwniki.jpg
Huwniki - widok z serpentyn
Trasa już standardowa, omijamy Fredropol. Znowu jechaliśmy przez błoto - chłopakom się to bardzo nie podobało :lol: Tak ich tą polną drogą "skatowałem", że już nie mieli sił, aby wjechać na Kalwarię. W Aksmanicach stwierdziłem, iż ciekawszą trasą będzie jazda przez las, obok góry Chyb. Na podjeździe wymiękłem - brakło mi sił. Mnichowi również. Nagle za nami jedzie jakiś dziesięciolatek i ciągnie! Co za... eh, z Wojtkiem trochę zwątpiliśmy. Na moje nieszczęście zapomniałem się popryskać środkiem na owady. Obsiadły nas bąki i pogryzły. Idziemy dalej, język na brodzie, pijemy wodę. W środku lasu uzupełniliśmy bidony wodą z plecaka. Już nie prowadzimy, jedziemy.
http://blog.pioder.pl/upload/huwniki_las.jpg
Ja - jak jadę w lesie do Huwnik
Udało się, wyjechaliśmy - ku naszym oczom poprzez serpentyny ukazał się piękny widok doliny Huwnik i krajobrazu otaczającego wioskę. Adrian pojechał na dół, ale z Wojtkiem zrobiliśmy sobie zdjęcia.
http://blog.pioder.pl/upload/huwniki_mnichu.jpg
Mnichu wraz z rowerem na serpentynach
Zjeżdżamy, faja! Ostrożnie, bo moglibyśmy wyrobić na zakrętach. W końcu ostatnia prosta. Ponad 50 km/h. Kierujemy się ku babci. Tam usłyszałem tekst "dzisiaj nie ma pierogów" :D Ale ja przyjechałem się sprawdzić, a nie na obiad. Trochę odpoczęliśmy w chłodnym domu, przebrałem całkiem mokrą bluzkę i pojechaliśmy do mojej kuzynki pochwalić się, że dotarłem. Była w szoku :D Wraz z całą rodziną wszyscy wyszli przed dom. Chwilę sobie porozmawialiśmy i pojechałem dalej. Kolejne miejsce - dom cioci. Miałem zabrać taty wędkę, bo chcieliśmy pojechać nad Solinę. Złożyłem spinningówkę i zamocowałem do bagażnika.
http://blog.pioder.pl/upload/huwniki_wedka.jpg
Wędka przymocowana do bagażnika mojego roweru
Pożegnałem się z ciocią i razem z chłopakami wyjechaliśmy z Huwnik. Byliśmy dość wyczerpani, więc jechaliśmy przez Sierakośce. Chłopaki śmiali się ze mnie, że koło mi do Wiaru wpadnie i będę je łowił wędką :D Jaka wiocha :D
W pewnym momencie zatrzymuję chłopaków - "chyba zgubiłem telefon po drodze!". Szukam, jest. Wyprzedzają nas jakieś gówniarze. Ruszamy. Pyciu i Mnichu wołają do mnie - "Dawaj ich, wyprzedzaj" - tak się rozpędziliśmy i ja - ręce do przodu - wrzeszczę - Dajemy!! aaaa! - a tu przede mną dziura wielkości studzienki i łup! :lol::lol::lol: Zatrzymaliśmy się. Rower opanowałem i nie wpadłem, ale za to przekrzywiłem i obluzowałem kierownicę. Dało się jechać dalej, więc gonimy do Fredropola. Chłopaki chcieli się spotkać z Pauliną. Okazało się, że była w Młodowicach. Podjechaliśmy do jej baru. Rzeczywiście, siedziała w nim z koleżanką. Było już ciemno. Wracamy. Okazało się, że tylko ja mam oświetlenie :D Znowu powrót w ciemnościach. Ludzie z naprzeciwka świecą nam długimi po oczach - kompletne oślepienie. Ciężko, noc, zmęczenie dają się we znaki. Już czułem, że to najdłuższa trasa. Ledwo wróciliśmy. Jeszcze miałem podlać pomidory, ale już brakło mi sił. Koledzy zostali z jakimiś dziewczynami na obozowej - czekałem na nich na działce, ale już komary mnie gryzły i musiałem uciekać. Ledwie się trzymając na nogach dotarłem szczęśliwie do domu. Cieszyłem się, gdyż nigdy nie myślałem, że uda mi się dojechać tak daleko.

Statystyki trasy
DST: 65,5 km
MXS: 49,9 km/h
AVS: 18,2 km/h
TM: 3:37 h

Pozdrawiam
Link Komentarze (0)


Wycieczka do Aksmanic

Kategoria: Rower '09
Wysłano: 14.07.2009 22:56

Już dawno temu zostałem zaproszony przez Italiana do nowego domu w Aksmanicach. Nie miałem z kim jechać. Wtedy zjawił się Damian. Jeszcze praktycznie z nim nie jeździłem, ale w końcu trzeba się wybrać. Fajnie, zrobić sobie taką przyjemność we własne imieniny. Pojechaliśmy.
Trasa wyglądała podobnie jak do tej, kiedy jechałem do Fredropola. Ale za wszelką cenę chciałem ominąć tą miejscowość. Wiedziałem, że jakoś można jechać na Kłokowice, dlatego w Młodowicach skręciłem. Jeszcze wtedy nie byłem świadom, że pomyliłem krzyżówki.
Jechaliśmy przez jakieś pola zboża, piękny widok. Droga - same wyboje, tylko rower skakał :D Zatrzymaliśmy się i zjedliśmy prowiant obok takiego drewnianego "czegoś" - Damian na tym usiadł. Po odpoczynku znów w drogę. W końcu - widzę - Aksmanicki sad! Jesteśmy już blisko. Ale gdzie dom Patryka? :roll:
Tak sobie jeździmy, w końcu skręcamy w jakąś inną drogę. Jakiś facet krzyczy "To teren prywatny!" - a ŻADNEJ tabliczki nie było. No cóż, szkoda mówić...
Szukamy i szukamy, znaleźć nie możemy. W końcu pytamy się sołtysa - gdzie mieszka nasz kolega - ten nie wie. Ale opisaliśmy sytuację, to od razu nam wytłumaczył. Mieliśmy o tyle szczęścia, że kolega był na budowie tego dnia, a siedział z całą rodzinką u ciotki poniżej. Italiano pokazał nam dom, gdzie będzie miał swój pokój itd. Było fajnie ;) Pogadaliśmy jeszcze sobie chwilę, po czym wyruszyliśmy w drogę powrotną. Po drodze, w Kniażycach zjedliśmy wszystkie malutkie delicje :lol: Zaopatrzeni w energię dotarliśmy do domu. To był ciekawy dzień i spędzenie własnych imienin.

Statystyki trasy
DST: 40,662 km
MXS: 57,8 km/h
AVS: 18,3 km/h
TM: 2:13h
Link Komentarze (0)


Witaj na moim blogu!

Kategoria: Blog/Serwer
Wysłano: 14.07.2009 16:00

Cześć wszystkim!
Straciłem, ale zyskałem. Mój blog przez nieszczęśliwy wypadek rozsypał się w pył. Udało mi się jedynie odzyskać osiem na 24-25 wpisów z bloga - jeszcze dzisiaj je umieszcze. Nic, trudno się mówi, trzeba żyć dalej. Myślę, że również i ta trzecia odsłona bloga będzie Wam się podobać :)
Pozdrawiam
Link Komentarze (0)


Następna » Ostatnia »
55 z 55

Powered by sBLOG XHTML 1.0 Strict PHP CSS
Cytowanie wypowiedzi oraz kopiowanie zdjęć z bloga bez informacji o źródle surowo zabronione!
Lokalny czas: 27.05.2019 00:58 GMT+1

Powered by sBLOG © 2006 Servous
Theme & mods: 2008-2017 © PioDer