ja i moje hobby

O mnie

Ja
Piotr D.

Wiek: 24
Hobby: IT, DIY, rower, działka
XMPP: piotrek[na]pioder.pl
Email: piotrek[na]pioder.pl
GG: 6802998

Kalendarz

« Listopad 2017 »
P W S C P S N
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30

Rower

Dystans w sezonie:
  • 2008 - 336 km
  • 2009 - 949,4 km
  • 2010 - 1141,8 km
  • 2011 - 2224,1 km
  • 2012 - 1779,9 km
  • 2013 - 1155,3 km
  • 2014 - 1355,5 km
  • 2015 - 4518,1 km
  • 2016 - 4050,9 km
  • 2017 - 3550,7 km (20.11)

Rekordy:
  • MXS: 73,3 km/h (2.08.15)
  • DST: 282,5 km (28.08.16)
  • AVS: 25 km/h (28.07.15)

GPSies

Grupa Turystyki Rowerowej Politechniki Krakowskiej

Styl

Subskrypcja

RSS Articles
RSS Comments

Licznik odwiedzin

86730

Huwniki po raz trzeci!

Kategoria: Rower '10
Wysłano: 17.07.2010 10:57

Cześć!

Wpis dedykuję wszystkim, którzy nie mogli ze mną pojechać.

Jak to na wakacjach, tradycyjne, po roku, postanowiłem pojechać do Babci. Oczywiście w piątek, z wiadomego powodu :p Ale również żeby odwiedzić, pogadać - nie ma to jak rodzinka. Tak więc dzień wcześniej wszystko rozplanowałem.
Nadszedł piątek, miałem wyjechać. Z samego rana, gdzieś o 9 przyszedł Kamil i Wojtek z zepsutym prostownikiem - niestety, nic im nie mogłem pomóc. Wyjazd się opóźnił i ruszyłem, niestety sam, ok 10:20.
Trasa znana i lubiana przeze mnie, czyli obok mojej działki, na Nehrybkę i 885-ką do Hermanowic. Poszło łatwo. Dalej, jak w niedzielę - czyli na Młodowice. Nie rozpędzałem się, szkoda mi było sił i obiecałem rodzicom, że będę jechał bezpiecznie. Na polach zaczynają jeździć kombajnami.
http://blog.pioder.pl/upload/mlodowice_krajobraz.jpg
Krajobraz przed Młodowicami
Oczywiście skręt na Kłokowice i dalej już wąskim asfaltem. Jechałem na wyczucie - nie pamiętałem do końca drogi, ale się udało.
http://blog.pioder.pl/upload/klokowice_droga.jpg
Droga przez Kłokowice
W Aksmanicach zrobiłem sobie przystanek u Italiana w domu. Tam dostałem coś na ochłodzenie. Przed ruszeniem w dalszą drogę, do lasu, postanowiłem się popryskać środkiem na owady. Ruszam. Szkoda mi było sił, było już za piętnaście dwunasta. Jechałem spokojnie. Trud się opłacił. Mimo, że na najniższych przerzutkach wjechałem na Chyb!!! :cool::cool: Pierwszy raz w życiu. Bąki, niestety, i tak latały, ale najważniejsze było dla mnie to, czego nie udało mi się jeszcze zrobić. Później zjazd w dół i serpentyna. Aż ciarki mnie przeszły, że się udało, udało mi się dojechać, już prawie jestem w Huwnikach!!!!
http://blog.pioder.pl/upload/huwniki3.jpg
Krajobraz Huwnik w samo południe
Podczas zjazdu w dół zacząłem się dziwnie czuć, pewnie z przegrzania. Miałem już blisko, jechałem dalej. Jestem już na dole, zaraz do babci :) Bardzo się ucieszyła, gdy mnie zobaczyła. Godzinkę później zjadłem sobie ciepłe pierogi :D
Wujek zrobił fajną ławkę - huśtawkę - postanowiłem ją wytestować. Na szczęście wytrzymała, ale w pewnym momencie straciła stabilność i o mały włos poleciałbym :D Po powrocie wujka z pracy pomogłem mu ją zakotwiczyć w ziemi.
http://blog.pioder.pl/upload/u_babci_hustawka.jpg
Z huśtawki
Było tak spokojnie, że nie chciało się w ogóle wracać. Ławeczka, eleganko, pogaduchy z babcią i takie tam ;)
W końcu było już dość późno, koło osiemnastej, postanowiłem wracać. Zatrzymałem się u cioci, wziąć coś do domu i dalej w drogę. Wypoczęty, miałem sporo sił, aby jechać szybciej. Rzeczywiście, dałem sobie niezłe tempo. 20, 23, 25km/h i szybciej przy powrocie stało się realne. Powrót przez Sierakośce, ale droga była załatana, więc pechowej dziury, w którą wpadłem rok temu nie było ;) Powrót normalną trasą, tj. Fredropol, Kniażyce, Grochowce, Pikulice. W domu byłem ok. 20 po siódmej wieczorem. Skurcz mnie złapał dopiero przy aptece niedaleko domu. Jestem zadowolony z tego wyjazdu :)

Statystyki trasy:
DST: 56.777 km
MXS: 49.3 km/h
AVS: 20.3 km/h!
TM: 2:48h

Pozdrawiam
Link Komentarze (0)


Niedzielny wypad na południe

Kategoria: Rower '10
Wysłano: 11.07.2010 20:38

Cześć!
Od dawna miałem w planie przejechać południowy-wschód Przemyśla. Połączyłem trzy trasy: Siedliska, Rożubowice i Fredropol. Wybrałem się dzisiaj, gdzieś ok. za dwadzieścia szósta wieczorem. Nie miałem pojęcia, ile dam radę, po drugie wyruszyłem kompletnie sam.
Trasa dobrze już na blogu znana. Miałem problem z siodełkiem - non-stop zniżało mi się, więc przez całą drogę co jakiś czas robiłem postój, aby je poprawić. Przez Lwowską na Torki, następnie skręt w prawo. Zauważyłem, że znowu w rowerze coś klekocze - olałem to. Jestem już koło skrzyżowania na fort Borek - postanowiłem, że jednak tam nie pojadę, gdyż nie wystarczyłoby mi czasu na zrealizowanie całego dystansu.
http://blog.pioder.pl/upload/borek_krzyzowka.jpg
Krzyżówka - do fortu XV Borek
Zatrzymałem się dopiero przy sklepie w Siedliskach. Tam odpocząłem, naprawiłem rower i dolałem picie do bidonu. Jadę dalej. Z górki nie pędziłem, wolałem jechać bezpiecznie. Po drodze spotkałem rowerzystkę - zgubiła się. Pokazałem jej na mapie gdzie jesteśmy i jak dojechać do fortu I.
W Krównikach szybka decyzja - skręcam na Rożubowice. Dalej jazda zniszczonym asfaltem. Dość szybko przejechałem Łuczyce, w Rożubowicach dotarłem do kładki. Przeszedłem Wiar i dalej polną drogą do Stanisławczyka. Na początku kijowa droga, później było trochę lepiej.
Kolejny postój w Hermanowicach. Zauważyłem, że tam też mają jakąś imprezę (chyba). Patrząc na zegarek stwierdziłem, że nie ma co wracać - jadę na Fredropol :D Po drodze nic ciekawego. Zanim zdołałem się rozglądnąć wjechałem już do gminy Fredropol.
http://blog.pioder.pl/upload/gm_fredropol.jpg
Przed Kupiatyczami
Wzmożony ruch, za to krajobraz piękny ;) Przed Młodowicami minąłem Paulinę. Następnie kawałek pod górkę, żeby zjeżdżać prosto do Fredropola. Ostatni postój był na kolejnej krzyżówce - z Młodowicami Osiedle. Tam zrobiłem sobie fotkę.
http://blog.pioder.pl/upload/ja_krzyzowka_fredropol.jpg
Ja na krzyżówce
Ku mojemu zdziwieniu naprzeciwko mnie jechał Damian z rodziną :p Porozmawiałem chwilę i ruszyłem na Przemyśl. Zatrzymałem się jeszcze na działce, następnie do domu. Było super, pierwszy raz tyle kilometrów kompletnie sam na trasie.

Statystyki trasy:
DST: 50,379 km
MXS: 42,7 km/h
AVS: 20,6 km/h :cool: :cool: :cool:
TM: 2:27 h

Pozdrawiam
Link Komentarze (0)


Wakacje tuż tuż

Kategoria: Rower '10
Wysłano: 14.06.2010 08:00

Cześć!
Niedługo wakacje - dla mnie praktycznie już są ;) Ciepło, wręcz gorąco, postanowiłem zorganizować mały wypad za miasto. Wybrałem się z dziewczynami. Umówiłem się, aby czekały w sobotę o 16 pod domem.
Już od początku drogi miałem jakieś kosmiczne problemy. Najpierw przebiłem dętkę już przy kapliczce na Mickiewicza. Zmiana całego koła na siostry i tak zajęła mi ok. 40 min. Powrót na trasę, skierowaliśmy się ku mojej działce, aby zabrać kawałek sznurka. Niestety, podczas standardowego manewru skręcania wyrzuciło mi rower. Dobrze, że nie upadłem :p Po chwili postoju ruszyliśmy do Rożubowic przez Krówniki i Łuczyce. Znam tam fajne miejsce, gdzie można wejść do Wiaru. Pomyślałem - zanim wjedziemy - upewnię się, czy wszystko OK. Mój pech, nie było dobrze. Po wielkiej wodzie droga między trawą była nasiąknięta - ugrzązłem w błocie, mule 10cm, ledwo wyjechałem stamtąd. Sytuację uratowała opona z siostry roweru - dużo bieżnika - rower nie ślizgał się aż tak, jak na moim standardowym ogumieniu. Do tego wszystkiego pogryzły mnie owady, popiekłem nogi pokrzywą i nie wiem czym jeszcze. Spasowałem, po prostu wracaliśmy, miałem dość.
Statystyki trasy:
DST: 24,531km
MXS: 22km/h
AVS: 13,1km/h
TM: 1:52h

PS. Piszę tak rzadko na blogu z powodu braku laptopa. Jak dojdą części to wreszcie będę mógł komfortowo, na swojej klawiaturze wystukiwać kolejne wpisy.

Pzdr :cool::cool:
Link Komentarze (0)


Przejażdżka w deszczu

Kategoria: Rower '10
Wysłano: 18.05.2010 17:25

Cześć!
W związku z plotkami, że Huwniki podtopione postanowiłem sprawdzić, ile rzeczywiście jest wody w Wiarze. Podjąłem nierozważną decyzję i wyjechałem w kierunku Krównik.
W połowie Mickiewicza zauważyłem, że nie mam telefonu. Powrót. Tylko wpadłem i wypadłem z domu zabierając tela. Pomyślałem - strata czasu, więc przyspieszyłem. Z hamowaniem było znacznie gorzej - hamulce piszczały tak, że słychać je było na pół ulicy.
Dalej koło LIDL'a. Na mój pech, deszcz zaczął mocniej padać, ale to nic. Powoli, spokojnie dojechałem do celu. Wody jest naprawdę sporo, sięga ona ok połowy mostu.
http://blog.pioder.pl/upload/wiar_krowniki.jpg
Poziom Wiaru w Krównikach
Zjechałem z mostu i zrobiłem jeszcze jedno zdjęcie
http://blog.pioder.pl/upload/wiar_krowniki_most.jpg
Woda pod mostem
Powrót. Deszcz padał prosto na mnie. Po chwili nie miałem nic suchego na sobie. Wstąpiłem jeszcze na działkę. Oczywiście, studnia zamulona. Można piach wydobywać. Wylałem tylko kilka wiader, bo szkoda mi tłoku. Deszcz padał dalej. Wyjeżdżam
http://blog.pioder.pl/upload/kierownica_deszcz.jpg
Wszystko mokre
Wracałem tą samą drogą, jednak po przeciwnej stronie jezdni, którą się teraz poruszałem są straszne kałuże. Nie pomogły nawet błotniki. Po tym doświadczeniu wydaje mi się, że jeżeli nie będę musiał - nie pojadę więcej w takim deszczu.
Pozdro
Link Komentarze (2)


NiceShaper pod systemem Debian 6.0

Kategoria: IT
Wysłano: 05.04.2010 11:02

Witajcie!
Dzisiaj krótko chciałem odnotować jedną rzecz. Otóż, przy instalacji paczki NiceShaper (cięcie ruchu HTB "na miarę";) nie można skompilować programu. Rozwiązaniem jest dopisanie do plików include <stdio.h>, lub ściągnięcie mojej paczki :D
Download - v0.6rc6
Pozdrawiam
Link Komentarze (0)



Powered by sBLOG XHTML 1.0 Strict PHP CSS
Cytowanie wypowiedzi oraz kopiowanie zdjęć z bloga bez informacji o źródle surowo zabronione!
Lokalny czas: 22.11.2017 10:00 GMT+1

Powered by sBLOG © 2006 Servous
Theme & mods: 2008-2017 © PioDer