ja i moje hobby

O mnie

Ja
Piotr D.

Wiek: 24
Hobby: IT, DIY, rower, działka
XMPP: piotrek[na]pioder.pl
Email: piotrek[na]pioder.pl
GG: 6802998

Kalendarz

« Luty 2018 »
P W S C P S N
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

Rower

Dystans w sezonie:
  • 2008 - 336 km
  • 2009 - 949,4 km
  • 2010 - 1141,8 km
  • 2011 - 2224,1 km
  • 2012 - 1779,9 km
  • 2013 - 1155,3 km
  • 2014 - 1355,5 km
  • 2015 - 4518,1 km
  • 2016 - 4050,9 km
  • 2017 - 3637,5 km

Rekordy:
  • MXS: 73,3 km/h (2.08.15)
  • DST: 282,5 km (28.08.16)
  • AVS: 25 km/h (28.07.15)

GPSies

Grupa Turystyki Rowerowej Politechniki Krakowskiej

Styl

Subskrypcja

RSS Articles
RSS Comments

Licznik odwiedzin

88722

PHP 7 na serwerze

Kategoria: Blog/Serwer
Wysłano: 03.10.2017 20:06, Edytowany: 04.02.2018 16:34

Ostatnio z nadmiaru czasu ( ;) ) zacząłem grzebać w Debianie i zauważyłem, że w repo jest wersja PHP 7.0. Akurat coś testowałem, postanowiłem zaktualizować na laptopie oraz serwerze. Przy okazji PHP zainstalowałem jako FPM, przez co nie bedę musiał "ubijać" całego Apache'a w razie zmian php.ini, instalacji modułów etc. Wygląda ładnie, uruchomienie odpowiednich daemonów, wpisuję adres tego bloga i...
nie działa.
Myślę sobie, co jest grane? Przecież nic nie ruszałem. Jako, że nie jestem na czasie, nie wiedziałem, że nowy interpreter nie wspiera już rozszerzenia mysql, co w połączeniu z dość leciwym silnikiem mojego bloga dało mieszankę wybuchową :roll:. Nie piszę stron od dawna, więc nie jestem na czasie. Nie zostało mi nic innego jak stworzyć wrapper dla funkcji mysql, a w pod spodem oprzeć wszystko o mysqli. Warunek był jeden: nie ruszać implementacji silnika bloga. Na szczęście udało się. Jedyne co musiałem zmodyfikować to plik inc/mysql.php:

//modified by PioDer, 3.10.2017
if (phpversion() < '7.0.0')
{
@mysql_connect($conf_mysql_hostname, $conf_mysql_username,
$conf_mysql_password)
or die('MySQL error: ' . mysql_errno() . ' ' . mysql_error());
@mysql_select_db($conf_mysql_database)
or die('MySQL error: ' . mysql_errno() . ' ' . mysql_error());
@mysql_query("SET NAMES 'utf8'");
}
else
{
global $db;

$db = new MySQLi($conf_mysql_hostname,
$conf_mysql_username, $conf_mysql_password,
$conf_mysql_database);
$db->query("SET NAMES 'utf8'");

if (!function_exists('mysql_query'))
{
function mysql_query($query)
{
global $db;

return $db->query($query);
}

function mysql_fetch_array($result)
{
return $result->fetch_array();
}

function mysql_fetch_assoc($result)
{
return $result->fetch_assoc();
}

function mysql_num_rows($result)
{
return $result->num_rows;
}

function mysql_result($result, $number, $field = 0)
{
return $result->fetch_row()[$number];
}

function mysql_data_seek($result, $number)
{
return $result->data_seek($number);
}

function mysql_real_escape_string($string)
{
global $db;

return $db->real_escape_string($string);
}

function mysql_insert_id()
{
global $db;

return $db->insert_id;
}

function mysql_close()
{
global $db;

$db->close();
}
}
}

sBLOG na szczęście wstał. Do pełni sukcesu musiałem jeszcze zmodyfikować funkcjonalność BBCode - PHP 7 w preg_replace nie zezwala na umieszczanie nazwy funkcji przeształcającej w wyrażeniu regularnym. Do tego służy nowa funkcja preg_replace_callback. Może już czas żeby zabrać się i napisać i nową stronę i nowy silnik bloga?

Pozdr
Link Komentarze (0)


Jesienny wypad z PTTK

Kategoria: Rower '17
Wysłano: 30.09.2017 21:07, Edytowany: 04.02.2018 16:14

Studia już za mną, zostałem magistrem inżynierem i szukam pracy :lol: W związku z tym w zasadzie nic mnie nie trzyma w Krakowie, ostatnio byłem na rozmowie i mogę obecnie podróżować czy szukać swojego miejsca na świecie. Rodzice zawieźli siostrę na studia, a ja natomiast zabrałem się z nimi w drogę powrotną. Do przyjazdu do Przemyśla zmotywowała mnie informacja o wycieczce PTTK.
Dzisiaj o godzinie 12 stawiłem się na zbiórce pod pomnikiem Orląt. Dzisiejszy wypad jest tak samo jak rok temu wydarzeniem towarzyszącym Światowemu Dniu Turystyki oraz Rajdu im. Mieczysława Orłowicza.
Na początek ruszyliśmy w stronę Kuńkowiec i Łętowni, a dalej Bełwina, mknąc przez las. Okoliczni mieszkańcy skomentowali nas bardzo nieładnie, ale puściliśmy to koło uszu.
http://blog.pioder.pl/upload/20170930_131939.jpg
Gdzieś w lesie
Jeździłem tamtędy niejeden raz, natomiast zawsze wyjeżdżałem lub wjeżdżałem od strony Średniej. Dzisiaj pan Janek skierował nas na krzyżówce w lewo, w stronę Reczpola. Tym odcinkiem nie miałem okazji jechać, a szkoda - jest naprawdę ładny!
http://blog.pioder.pl/upload/20170930_133355.jpg
W drodze do Reczpola
Po dojechaniu do DW884 odbiliśmy w prawo i następnie zjechaliśmy w dół, w głąb wsi, jadąc dalej doliną Sanu. Niekiedy było błoto (duże!), przejechaliśmy też praktycznie tuż samym brzegiem jeden odcinek. Dobrze, że poziom rzeki umożliwił nam przejazd tamtędy.
http://blog.pioder.pl/upload/20170930_135500.jpg
Nad Sanem
Na wysokości Mielnowa czekał nas srogi podjazd. Na jego końcu wróciliśmy na trasę, którą już przejechałem rok temu. Stamtąd zjechaliśmy prosto do Krasic.
http://blog.pioder.pl/upload/20170930_141548.jpg
Zjazd do Krasic
Po drugiej stronie Sanu przemieszczaliśmy się trasą Green Velo, najpierw do Olszan (i krótki postój na zakupy), a później do Zalesia, wspinając się asfaltem w górę. Później już tylko praktycznie same zjazdy i powrót do Przemyśla. Ot krótka, ale intensywna wycieczka :)

Statystyki trasy
DST: 47,423 km
MXS: 64,9 km/h
AVS: 17,7 km/h
TM: 2:40 h

Link Komentarze (0)


NRR #22 – Do Piotrusia Pana

Kategoria: Rower '17
Wysłano: 12.09.2017 20:25, Edytowany: 25.01.2018 19:40

Hej,
Wróciłem znad morza, w tej chwili załatwiam wszelkie formalności związane z obroną, natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, aby wieczorkiem wsiąść na rower :cool:
O godzinie 19 wyjechaliśmy spod PK w kierunku Huty. Naszym celem były dwie ulice - pierwsza z nich to ulica Piotrusia Pana. Mowa o postaci bajkowej :p Jest to ślepa uliczka prowadząca do dużych ogrodów działkowych, a z jej końca rozciąga się widok na miasto.
http://blog.pioder.pl/upload/20170912_01.jpg
Widok z ulicy Piotrusia Pana
W Hucie, a dokładnie w dzielnicy Wzgórza Krzesławickie znajduje się również ulica o ciekawej nazwie, bo w Jasia i Małgosi.
http://blog.pioder.pl/upload/20170912_02.jpg
Na ulicy Jasia i Małgosi
Mieliśmy przedłużyć wycieczkę o trasę do Borku Fałęckiego (Olek miał tam coś odebrać), niestety deszcz zniweczył wszelkie plany. Jako, że po wyprawie peleryna poszła na śmieci (przeżyła 3 lata intensywnego użytkowania) nie miałem nic ochronnego oprócz kurtki. Niby miałem tylko niecałe 5 kilometrów, a wróciłem do domu zmokły jak kura :(

Statystyki trasy
DST: 24,189 km
MXS: 45,5 km/h
AVS: 17,7 km/h
TM: 2:40 h
Link Komentarze (0)


Rowerem po Pomorzu - dzień 5

Kategoria: Rower '17
Wysłano: 06.09.2017 21:21, Edytowany: 26.01.2018 19:55

Ostatni dzień wycieczki wzdłuż Wybrzeża.
Po przejechaniu wczoraj sążnego dystansu nie mieliśmy problemów ze snem ;) Rano wstaliśmy, zjedliśmy królewskie śniadanie i o 8:30 wyruszyliśmy z Kobylnicy. Przed nami niestety już tylko Słupsk, więc jedziemy. Po drodze jeszcze zahaczyliśmy na krótko o cmentarz.
http://blog.pioder.pl/upload/20170906_01.JPG
Wjazd do Słupska
Mając jeszcze trochę czasu do wyjazdu, postanowiliśmy go wykorzystać. Nie ma co - lecimy objechać miasto!
http://blog.pioder.pl/upload/20170906_col_01.jpg
Atrakcje Słupska - cz. 1
Podjechaliśmy jeszcze pod Basztę Czarownic i Zamek Książąt Pomorskich.
http://blog.pioder.pl/upload/20170906_col_02.jpg
Atrakcje Słupska - cz. 2
Jak wyglądałby dzień gdyby znowu nie padało? :roll: Oczywiście drugie śniadanie spędziliśmy tradycyjnie (już) na stacji, po czym udaliśmy się na dworzec. Na spokojnie kupiliśmy bilety i pociągiem regionalnym wróciliśmy do Gdyni.
http://blog.pioder.pl/upload/20170906_col_03.jpg
Ostatnie chwile wycieczki

Statystyki trasy
DST: 10,143 km
MXS: 24,1 km/h
AVS: 13,6 km/h
TM: 0:45 h

Jak to mówią: wszystko, co dobre szybko się kończy. Nasza wycieczka też dobiegła końca. Podczas 5 dni zrobiliśmy 318,6 km zaliczając jednocześnie 17 nowych gmin :cool: Można powiedzieć, że przygotowaliśmy się perfekcyjnie: zarówno kondycyjnie jak i z zaopatrzeniem. Na początku miałem wrażenie, że wydziwiam z tymi wszystkimi zabezpieczeniami na wypadek deszczu, jednakże praktycznie wszystko się przydało. Jest pewien niedosyt, w końcu musieliśmy zrezygnować z części wyprawy. Widocznie tak miało być, a do Słupska i na tą trasę jeszcze wrócę...

Nie smucąc już zapraszam na krótki filmik podsumowujący nasz wyjazd :cool: :


Jeszcze na koniec chciałbym raz jeszcze podziękować Luizie oraz Wojtkowi za super spędzony czas, moc atrakcji i wrażeń, wspólne motywowanie się w trudniejszych chwilach oraz za zdjęcia, które mogłem wykorzystać na blogu. Chciałbym podziękować również tym, którzy w większy lub mniejszy sposób przyczynili się do powodzenia wycieczki oraz osobom, które trzymały za nas kciuki :)

Pozdrower :cool:
Link Komentarze (0)


Rowerem po Pomorzu - dzień 4

Kategoria: Rower '17
Wysłano: 05.09.2017 21:07, Edytowany: 07.01.2018 21:32

Dzień czwarty wycieczki wzdłuż Wybrzeża.
Wyspaliśmy się porządnie. Co prawda za oknem pogoda nijaka, natomiast wczoraj było wczoraj, a dzisiaj snuliśmy plany jak dalej wszystko ogarnąć i przejechać wyznaczony odcinek nadmorskiej trasy. Praktycznie od początku doszliśmy do wniosku, że trzeba odpuścić Jarosławiec - byłoby ciężko zrobić dodatkowe kilometry i jeszcze trafić do Luizy rodziny do Kobylnicy (taki był plan). Szkoda latarni, ale co możemy zrobić :(
W garażu pakowaliśmy nasze rzeczy na rower, ja natomiast uciąłem sobie pogawędkę z panem Marianem. Okazało się, że jego żona jest kresowiaczką, a po wojnie osiedliła się właśnie w Mielnie. Także wbrew początkowym obawom nasze wschodnie tereny nie są im obce :D
Wybiło wpół do dziesiątej, ruszamy. Dojechaliśmy do Osieków, czyli miejsca, w którym powinniśmy być wczoraj i tam spędzić noc. Prawdę mówiąc od wczorajszych opadów ziemia jest tak nasiąknięta, że buty same się zapadają!
http://blog.pioder.pl/upload/20170905_03.JPG
Jezioro Jamno w Osiekach
Odbiliśmy na drogę między polami prowadzącą do Rzepkowa (zgodnie ze szlakiem R-10). Droga utwardzona, ale betonowymi płytami ażurowymi - jednym słowem DRAMAT! Do tego zaczęło kropić, no, ale jedziemy dalej.
http://blog.pioder.pl/upload/20170905_07.JPG
Droga między Osiekami, a Iwięcinem
Ta mżawka to nic. Tak nas zlalo w okolicach Gleźnówka/Gleźnowa, że odechciało nam się dalszej jazdy. Prognozy na następne dni również nie napawają optymizmem, a budżet zakładał noclegi pod namiotem. Nie ma wyjścia, musimy skrócić wycieczkę :(
http://blog.pioder.pl/upload/20170905_col_01.jpg
Walka z deszczem
Tyle naszego, że mieliśmy wydzieloną drogę dla rowerów i nie walczyliśmy o miejsce na jezdni z samochodami. Dojechaliśmy do Dąbek. Z racji, że to nasze ostatnie miejsce z plażą, "pożegnaliśmy się" z morzem.
http://blog.pioder.pl/upload/20170905_col_02.jpg
Plaża w Dąbkach
Trzeba jeszcze zaliczyć ostatnią latarnię, dlatego mkniemy do Darłowa, a w zasadzie jego przybrzeżnej części - Darłówka. Jak na złość przejaśniło się i zza chmur wyszło słońce.
http://blog.pioder.pl/upload/20170905_col_03.jpg
Darłowo/Darłówko
Nie tracąc czasu zmodyfikowaliśmy trasę i ruszyliśmy drogą DW203 w kierunku Postomina. Wydawałoby się, że już nic strasznego nas nie spotka - pogoda się poprawiła, prosta droga - ale nie - akurat jak na złość wiatr wiał przeciwnie do naszego kierunku jazdy. Było tak ciężko, że staraliśmy się utrzymać tunel aerodynamiczny, okresowo zmieniając się na przodzie kolumny (jednakże w ostatni dzień nawigowała nas głównie Luiza).
http://blog.pioder.pl/upload/20170905_col_04.jpg
W trasie do Kobylnicy
Ostatecznie dotarliśmy do naszej dzisiejszej destynacji. Zmęczeni, ale zadowoleni, że udało się dojechać oraz pokonać niemały dzienny dystans. No i wiadomo, rodzina Luizy ugościła nas "na bogato", za co bardzo dziękuję :)

Statystyki trasy
DST: 98,099 km
MXS: 30,1 km/h
AVS: 17,1 km/h
TM: 5:43 h



Foto: Luiza, Wojtek, ja
Link Komentarze (0)



Powered by sBLOG XHTML 1.0 Strict PHP CSS
Cytowanie wypowiedzi oraz kopiowanie zdjęć z bloga bez informacji o źródle surowo zabronione!
Lokalny czas: 21.02.2018 20:12 GMT+1

Powered by sBLOG © 2006 Servous
Theme & mods: 2008-2017 © PioDer