ja i moje hobby

O mnie

Ja
Piotr D.

Wiek: 25
Hobby: IT, DIY, rower, działka
XMPP: piotrek[na]pioder.pl
Email: piotrek[na]pioder.pl
GG: 6802998

Kalendarz

« Listopad 2018 »
P W S C P S N
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

Rower

Dystans w sezonie:
  • 2008 - 336 km
  • 2009 - 949,4 km
  • 2010 - 1141,8 km
  • 2011 - 2224,1 km
  • 2012 - 1779,9 km
  • 2013 - 1155,3 km
  • 2014 - 1355,5 km
  • 2015 - 4518,1 km
  • 2016 - 4050,9 km
  • 2017 - 3637,5 km
  • 2018 - 2433,8 km (13.09)

Rekordy:
  • MXS: 74,2 km/h (8.04.18)
  • DST: 304,6 km (31.05.18)
  • AVS: 25,2 km/h (28.05.18)

GPSies

Grupa Turystyki Rowerowej Politechniki Krakowskiej

Styl

Subskrypcja

RSS Articles
RSS Comments

Licznik odwiedzin

98252

Błyskawiczny Ojców

Kategoria: Rower '18
Wysłano: 03.04.2018 19:46, Edytowany: 22.04.2018 10:21

Na dzisiaj miałem kilka planów. W sumie przed wyjazdem w góry Radogost zaproponował na grupie, aby zrobić przejażdżkę przed, pozwalającą przyzwyczaić się do roweru. Ostatecznie napisałem w ostatnim momencie, jednak kumpel stwierdził, że jedzie na OTR swoją szosą...
Nie zastanawiając się długo ruszyłem w stronę akademików PK przejechać się nową ścieżką obok niedawno wybudowanej estakady do Serenady. Na wysokości 29 listopada i Opolskiej zadzwonił Konrad z propozycją wyjazdu. W sumie nie widziałem przeszkód, cofnąłem się do domu i w tym momencie Rado wyraził chęć wspólnego wyjazdu, ale jednak kurcze za późno... wraz z Kondziem polecieliśmy do Skały i Ojcowa, robiąc małą pętlę z przyzwoitą prędkością. Kurcze, ten rower jednak ma powera! :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/20180403_190008864.jpg
W Skale

Statystyki trasy
DST: 42,66 km/h
MXS: 42,5 km/h
AVS: 22 km/h
TM: 1:56 h
Link Komentarze (1)


Tynieckie bagno

Kategoria: Rower '18
Wysłano: 11.03.2018 22:24

Cześć,
W tym roku na wycieczki będę wybierać się na nowym jednośladzie - w lutym kupiłem rower! :cool:
Wspomniany sprzęt to Kross Evado 7.0 z roku 2017 (najwyższy model z serii). Więcej o nim można przeczytać na mojej stronie domowej.
W ciągu ostatnich tygodni kompletowałem sprzęt, kupowałem akcesoria, innymi słowy "dozbrajałem" rower. W piątek udało się napompować koła i amortyzator, a dzisiaj korzystając z okazji i wolnego po godzinie 17 postanowiłem wybrać się na pierwszą przejażdżkę nowym jednośladem. Ruszyłem do Tyńca :)
http://blog.pioder.pl/upload/20180310_145257410.jpg
Nowy rower
Pomknąłem po bulwarach. Wrażenia z jazdy mam raczej pozytywne: Evado waży mniej niż czarny Magnum, natomiast z racji dość szerokich opon 28x1.6 (40-622) nie odczuwam znacznie lżejszej jazdy niż poprzednio na 26x1.75 (47-559). No, może przyspieszanie jest bardziej efektywne i na prostych odcinkach prędkość oscyluje 2-3 km/h wyżej niż na starym bicyklu.
http://blog.pioder.pl/upload/20180311_182904321.jpg
Na stopniu wodnym Kościuszko
Dojechałem do końca Mirowskiej, odbijam przed autostradą w lewo, a tam - BAGNO! Dosłownie. Jedna wielka kałuża, tona błota, ścieżka totalnie rozjeżdżona przed dzisiejszych niedzielnych rowerzystów. Nie ma wyjścia, musiałem pchać. Po drugiej stronie przy wale była dokładnie taka sama sytuacja. Może w końcu gmina Liszki się ulituje i zrobi ten nieszczęsny brakujący kawałek drogi rowerowej, a nie serwuje co roku cyklistom humus? :roll: Ku uciesze, odcinek nie był zbyt długi i właściwie prawie samym asfaltem zajechałem do klasztoru Benedyktynów.
Niby dzisiejszy dzień był ciepły, natomiast wieczorem zrobiło się chłodno i po krótkim odpoczynku zacząłem odczuwać niską temperaturę. Wracałem również wałami, natomiast po przeciwnej stronie rzeki.
Rower spisał się na medal :) Jak na pierwszą jazdę nie jest źle i raczej mogę powiedzieć, że to ze mną jest gorzej, niż z rowerem :D Musi minąć trochę czasu, aż wróci kondycja i będę mógł wykorzystać 100% możliwości Krossa :)

Statystyki trasy
DST: 36,87 km
MXS: 34,1 km/h
AVS: 20,9 km/h
TM: 1:46 h

Pozdrower
Link Komentarze (0)


Podsumowanie sezonu rowerowego 2017

Kategoria: Rower '17
Wysłano: 29.12.2017 23:12, Edytowany: 11.02.2018 17:30

Siema!
Mówi się, że człowiek uczy się na błędach, aby ich nie popełniać w przyszłości. Jak jednak pokazał czas, ta zasada nie zadziałała u mnie zbyt dobrze...
Rok temu (w 2016) miałem duży poślizg z wpisami i podsumowaniem, natomiast w 2017 początkowo wpisy udawało mi się dodawać w miarę regularnie, jednak od czasu wycieczki do Cieszyna (i konieczności złożenia filmiku) cała strategia runęła jak domek z kart. Sytuacji nie ułatwiał fakt, że pracowałem nad magisterką, zmieniałem lokum po studiach oraz byłem na etapie poszukiwania pracy. Gdzieś we wrześniu "obudziłem się" i dokończyłem wpisy z majówki, stworzyłem sobie listę tematów do ogarnięcia i od listopada, małymi krokami, nadrabiałem wszystkie swoje zaległości, również związane z blogiem. Do dzisiaj. Na szczęście już wszystko za mną i mogę w końcu poświęcić chwilę na podsumowanie ubiegłego sezonu rowerowego. To lecimy! :cool:

http://blog.pioder.pl/upload/20180211_01.jpg

Rok 2017 w liczbach
Łączny dystans: 3637,5 km (z tego 61% to trasy)
Łączny czas jazdy: 205 h i 49 min
Liczba planowanych wycieczek: 39 (śr. prędkość - 18,15 km/h, śr. dystans - 57,005 km)
Dni "z rowerem": 154
Zaliczonych gmin: 52

Pod względem wycieczek sezon MEGA, do tego dwie kilkudniowe wyprawy rowerowe. Trochę niedosytu czuję w kwestii liczby samej liczby tras i regularności. Prawie całe wakacje nie jeździłem. Nie odwiedziłem "moich" miejsc na ojcowiźnie, z wyjątkiem czterech wyjazdów. Nie było na to czasu :( De facto, w 2017 roku wycieczek było rekordowo dużo (co zresztą widać na blogu, przekładając się na 41 wpisów w kategorii Rower '17), niemniej jednak lwia część to Nocne Rajdy Rowerowe, z których sporo to krótkie dystanse za miasto, takie rekreacyjne przejażdżki.
Oczywiście, pewnie trochę przesadzam, ponieważ w minionym sezonie działo się wiele pozytywnych rzeczy: wyjątkowo intensywny kwiecień (654 km), intensywny marzec (501 km), maj (519 km) i wrzesień (501 km). Przez brak odpowiedniego rozciągania i ćwiczeń pod koniec maja nabawiłem się prawdopodobnie ITBS (które w końcu odpuściło na wakacjach po rolowaniu i odpoczynku). Czas zacząć dbać o siebie :D
W ubiegłym roku postanowiłem sobie zrobić mapkę gmin do kolorowania - to taki "namacalny" dowód gdzie byłem i gdzie jeszcze chcę wyruszyć. A nie ukrywam: po otrzymaniu pracy, przy braku tej całej otoczki studiów, widma zaliczeń, kolokwiów chciałbym zwiedzić jeszcze wiele miejsc na swoich dwóch kółkach :) Planuje położyć nacisk przede wszystkim na jazdę rekreacyjną; do biura mam bardzo blisko, przez co wyciąganie roweru, jazda, zabezpieczenie go pod firmą trwałoby dłużej niż spacer.

http://blog.pioder.pl/upload/20171206_01.jpg
Pod koniec roku na Mikołajki mogłem poznać "na żywo" jednego ze swoich idoli rowerowych - księdza Witka Bednarza, o którym wspomniałem dwa lata temu. Moje pomysły i wycieczki przy jego to nic, zresztą kibicuje mu również w tym roku, gdyż przed nim ambitna wyprawa :)

A jakie mam plany na ten rok? Przede wszystkim dobrze się bawić :) Jestem młodym pracownikiem, nie wiem, na ile będę miał czasu jeździć. Na pewno bardzo zależałoby mi na dokończeniu Rowerem po Pomorzu, odcinek Słupsk (Jarosławiec) - Hel i zdobyciu reszty pieczątek. Nauczyłem się jednak, że nie warto planować zbyt długoterminowo i zbyt dużo, ponieważ jest wiele czynników niezależnych od nas (choćby pogoda), które skutecznie mogą pokrzyżować najlepsze zamiary.

Na koniec chciałbym podziękować osobom, z którymi spędzałem czas podczas jazdy na rowerze oraz życzyć wszystkim, aby ten 2018 rok był jeszcze lepszy od poprzedniego: wysokiej formy, super wycieczek, bezawaryjnego sprzętu oraz świetnej pogody :cool:

Pozdrawiam
Link Komentarze (0)


Nieplanowany fort

Kategoria: Rower '17
Wysłano: 06.11.2017 19:11, Edytowany: 06.02.2018 21:08

Chwilowo byłem w domu, pogoda za oknem aż zachęcała do wyjścia na pole. No musiałem ściągnąć rower z antresoli, złożyć i pojechać!
Ruszyłem w pół do pierwszej z myślą o dotarciu do Medyki i dojechaniu co najmniej do Torek/Nakła. Jakiś czas temu na Forum Rozwoju Przemyśla pojawiły się fotki wskazujące, iż wzdłuż szosy powstała droga dla rowerów. Myślę - akurat, zobaczę jak to wygląda.
http://blog.pioder.pl/upload/20171106_130232.jpg
Przed fortem XV Borek
Na moje nieszczęście tak wiało, że nie byłem w stanie jechać. Do tego zimnica, nie dam rady. Myślałem o powrocie do Przemyśla, jednak skoro już jestem kawałek od domu to mknę do Siedlisk. Zatrzymałem się chwilkę na Borku, przy okazji obserwując okolicę (widoczność trochę lepsza z racji braku liści na drzewach).
http://blog.pioder.pl/upload/20171106_130721.jpg
Widoczny pas graniczny za pasmem drzew
Wyjeżdżając zauważyłem jakiś wykop, dziurę w ziemi. Ciekawość wzięła górę i postanowiłem sprawdzić
http://blog.pioder.pl/upload/20171106_132009.jpg
Miejsce wykopu
Poza jakąś drewnianą, prowizoryczną osłoną nie znalazłem nic interesującego. No, może kilka łusek obok miejsca wykopu. Pewnie i tak wszystko co ciekawsze zostało zabezpieczone przed szabrownikami. Grzebać tam też bez sensu, dodatkowo straszne błoto. Drogą polną - skrótem - dotarłem do Krównik, a stamtąd już prosto do Przemyśla.
http://blog.pioder.pl/upload/20171106_133405.jpg
Między Siedliskami, a Krównikami

Statystyki trasy
DST: 21,026 km
MXS: 39 km/h
AVS: 18,5 km/h
TM: 1:08 h
Link Komentarze (0)


NRR #25 - Raciborowice

Kategoria: Rower '17
Wysłano: 18.10.2017 10:04, Edytowany: 04.02.2018 21:03

Cześć!
Wczoraj pogoda była niezła, dlatego postanowiłem pojawić się na 25. Nocnym Rajdzie Rowerowym (pt. Tam, gdzie nic nie ma, jest ćwiartka). O 19 wyruszyliśmy z PK, kierując się w stronę Bieńczyc, a dalej Wzgórz Krzesławickich. Na os. Architektów zaopatrzyliśmy się w prowiant (ja colę, hehe) oraz przy okazji napompowaliśmy koło jednej z rowerzystek :)
Dojechaliśmy do Zesławic i zatrzymaliśmy się na drodze między zbiornikami. No, ale miejsce takie jednak niebardzo, więc przemieściliśmy się nieco dalej. Tutaj znowu nic z tego - od Dłubni tak "ciągnęło ściekiem", że nie szło wytrzymać. Na szczęście udało się ogarnąć miejscówkę na stadionie w Raciborowicach. Nikomu nie przeszkadzaliśmy oraz mieliśmy miejsca siedzące :D
http://blog.pioder.pl/upload/20171017_01.jpg
W Raciborowicach
Tak sobie rozmawialiśmy, gadka się kleiła, ale w końcu trzeba wracać. Nawet nie wiemy, kiedy zrobiło się przeraźliwie zimno: zaszła mgła, temperatura oscylowała wokół kilku stopni Celsjusza. Miałem na sobie tylko bluzę i myślałem, że zamarznę! Przyspieszyliśmy trochę i chwila moment dotarliśmy do Krakowa. Oby tylko nikt się nie pochorował od tego wyjazdu, ja natomiast chyba już mówię pas dla NRR do wiosny.

Statystyki trasy
DST: 27,676 km
MXS: 42,2 km/h
AVS: 15,5 km/h
TM: 1:47 h
Link Komentarze (0)



Powered by sBLOG XHTML 1.0 Strict PHP CSS
Cytowanie wypowiedzi oraz kopiowanie zdjęć z bloga bez informacji o źródle surowo zabronione!
Lokalny czas: 20.11.2018 01:52 GMT+1

Powered by sBLOG © 2006 Servous
Theme & mods: 2008-2017 © PioDer