ja i moje hobby

O mnie

Ja
Piotr D.

Wiek: 27
Hobby: IT, DIY, rower, działka
XMPP: piotrek[na]pioder.pl
Email: piotrek[na]pioder.pl
GG: 6802998

Kalendarz

« Lipiec 2022 »
P W S C P S N
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Rower

Dystans w sezonie:
  • 2008 - 336 km
  • 2009 - 949,4 km
  • 2010 - 1141,8 km
  • 2011 - 2224,1 km
  • 2012 - 1779,9 km
  • 2013 - 1155,3 km
  • 2014 - 1355,5 km
  • 2015 - 4518,1 km
  • 2016 - 4050,9 km
  • 2017 - 3637,5 km
  • 2018 - 2661,3 km
  • 2019 - 2190 km
  • 2020 - 2327,9 km

Rekordy:
  • MXS: 74,2 km/h (8.04.18)
  • DST: 304,6 km (31.05.18)
  • AVS: 25,2 km/h (28.05.18)

GPSies

Grupa Turystyki Rowerowej Politechniki Krakowskiej

Styl

Subskrypcja

RSS Articles
RSS Comments

Licznik odwiedzin

171115

Praga - dzień I

Kategoria: Wycieczki
Wysłano: 20.09.2016 23:17, Edytowany: 13.02.2017 18:32

Cześć!
Co prawda z dużym, bo trzymiesięcznym opóźnieniem, ale w końcu udało mi się stworzyć ten wpis. Mam nadzieję, że sukcesywnie będę nadrabiał zaległości i wszystko zostanie opublikowane :)

W czasie wakacji z Marzeną nad Sanem myśleliśmy, że warto wykorzystać resztę tego czasu i można byłoby wczesną jesienią wyruszyć na wycieczkę. Jednomyślnie stwierdziliśmy, że jedziemy do Pragi! :cool: Znaleźliśmy promocyjne bilety na Polskiego Busa (Agata), zabukowaliśmy mieszkanie (Gośka), ja nabyłem kamerkę sportową, więc możemy ruszać :)

Prolog
Zjawiliśmy się na MDA pół godziny przed odjazdem w składzie: Agata, Gośka, Marzena, Grzesiek no i ja. Na samym starcie autobus miał duże opóźnienie (jechał z Warszawy). Na szczęście udało nam się szybko oddać bagaż i zająć 5 miejsc na końcu górnego pokładu.
Polską część trasy praktycznie przespałem ze względu na pogodę. W Czechach zaczęło się przejaśniać, a nawet wyszło słońce. Nie wiedziałem też, że Morawy są takie piękne :)
Podróż minęła nam bezproblemowo. Do Pragi dotarliśmy z opóźnieniem. Po odebraniu bagażu Grzesiek odpalił mapę i ruszyliśmy w stronę metra. Na samym początku pojawiły się trzy problemy: brak drobnych koron na zakup biletu, nieczynna kasa biletowa i w końcu wejście nie do tej linii metra co trzeba :lol:
Sama podróż metrem (właściwą linią) okazała się stosunkowo krótka (duża prędkość). Mimo, że osiedle na które jechaliśmy (Hloubětín) znajduje się ok 10 km od centrum, dotarliśmy po 15 minutach. Dlaczego Kraków jeszcze nie ma takiego metra? :roll:
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_schody.JPG
Długie schody - fot. Agata
Samo mieszkanie okazało się bardzo ładne, bogato wyposażone, aczkolwiek osiedle niczym stara Nowa Huta - w celu zakupu prowiantu przed 22 musieliśmy jechać autobusem na Černý Most do Alberta. Dzień zakończyliśmy jajecznicą i czeskim browarem :cool:

Dzień I
Mieliśmy wstać i wyruszyć o 8 rano, ale wyszło wiadomo jak. Metrem dotarliśmy do centrum miasta.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_001.JPG
Porządne ścieżki rowerowe w centrum
Kierowaliśmy się w stronę rynku
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_011.JPG
Pod Bramą Prochową
Dużo ludzi, widać, że miasto turystyczne. Najwięcej jest jednak Azjatów...
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_018.JPG
Praski rynek
Kolejny punkt naszej podróży to zegar Orloj - odmierza czas w trzech systemach. Wróciliśmy się później, aby zobaczyć animację figur o pełnej godzinie.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_023.JPG
Zegar astronomiczny Orloj
Trafiliśmy też w ciekawy zaułek, całkowity pokryty... drewnianą kostką brukową.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_026.JPG
Kostka
W międzyczasie przeciskaliśmy się przez wąskie uliczki i chłonąc klimat czeskiej stolicy. Co ciekawe, niedaleko rynku jest też mniejszy rynek, ale taki prawdziwy - tzn. targ warzywny. Niedaleko niego jest mnóstwo sklepów z pamiątkami, w których oprócz motywów Czech, Moraw i Pragi równie często można spotkać pamiątki z Krecikiem :)
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_027.JPG
Jedna z wąskich uliczek, widoczna Brama Mostowa
Kulminacyjnym punktem wycieczki był oczywiście Most Karola. Wbrew opiniom, dało się go przejść bez problemu i zrobić dobre zdjęcia.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_goska_62.JPG
Na Moście Karola - w tle Hradczany - fot. Gośka
Dotarliśmy na Małą Stranę i powoli kierujemy się w stronę Hradczan - siedziby władców Czech.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_056.JPG
Kawałek pod górkę
Miejscówka robi wrażenie. Musieliśmy przejść kontrolę przy wejściu. Pewnie ze względu na niedawne ataki terrorystyczne.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_078.JPG
Jest i katedra św. Wita
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_098.JPG
Katedra św. Wita
Niestety, nie dane było nam wejść do środka - spóźniliśmy się 20 minut! :(
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_094.JPG
W zamian za to udaliśmy się do muzeum zabawek. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Nie sposób zliczyć ilości eksponatów - od kolei, postacie Disney'a, żołnierzyki, pluszaki, samochody, statki, ministranci - multum.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_134.JPG
W muzeum zabawek
Przy okazji zerknęliśmy na Złotą Uliczkę - bardzo popularną, ale wejście kosztuje majątek (trzeba kupić bilet all-in-one na Hradczany, żeby wejść).
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_140.JPG
Złota Uliczka
Każdy z nas zrobił się głodny i postanowiliśmy wyruszyć coś zjeść.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_153.JPG
Widok na Pragę z Hradczan
Wyruszyliśmy do dzielnicy Józefów, w znane miejsce.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_163.JPG
Bulwary nad Wełtawą, w tle na wzgórzu Metronom
Trafiliśmy do knajpy o dźwięcznej nazwie Lokal. Wzięliśmy sobie danie dnia (gulasz wołowy), oczywiście z knedlikami - ja ziemniaczanymi, reszta z bułki. Pycha :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_167.jpg
Obiadek
Co nas zaintrygowało: po jakimś czasie przy stoliku z lewej stronie dosiedli się Czesi. Starszy pan wyciąga z kieszeni bibułkę, słoik z zawiniątkami (Marycha!), wyciąga kulkę, robi skręta i pali :lol: Dla nas był to kulturowy szok, natomiast prawda jest taka, że Czesi są bardziej liberalni. Nikt nikogo nie będzie karał za palenie trawy ani za picie piwa w miejscu publicznym.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_168.JPG
Rowerek na kilka osób ze stolikiem na piwo
Po obiedzie była już dość późna pora. Postanowiliśmy się wybrać pod Metronom.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_170.JPG
Dużo schodów
Historia tego miejsca jest dość ciekawa: otóż stał tam największy na świecie pomnik Stalina. Budowa była wielkim wyzwaniem: zmieniony został częściowo krajobraz Letenskich Sadów, a także przesunięto most na Wełtawie tak, aby uzyskać symetrię z monumentem. Późniejsza rozbiórka okazała się równie problematyczna; w latach 90 ustawiono metronom - wahadło ma symbolizować zmianę czasów, które mogą zawsze powrócić. Dzisiaj miejsce jest chętnie wybierane przez młodzież do spożywania alkoholu, a także służy skate'om. Taki "praski Kopiec Tatarski", na którym na dodatek można legalnie wypić piwko, co oczywiście uczyniliśmy :)
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_173.JPG
Spod Metronomu

cdn.
Link Komentarze (0)


Komentarz postu
Nazwa
E-mail
Strona domowa
Komentarz
Jeżeli chcesz kontynuować, przepisz kod z obrazka.


Powered by sBLOG XHTML 1.0 Strict PHP CSS
Cytowanie wypowiedzi oraz kopiowanie zdjęć z bloga bez informacji o źródle surowo zabronione!
Lokalny czas: 05.07.2022 08:27 GMT+1

Powered by sBLOG © 2006 Servous
Theme & mods: 2008-2017 © PioDer