ja i moje hobby

O mnie

Ja
Piotr D.

Wiek: 27
Hobby: IT, DIY, rower, działka
XMPP: piotrek[na]pioder.pl
Email: piotrek[na]pioder.pl
GG: 6802998

Kalendarz

« Październik 2022 »
P W S C P S N
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

Rower

Dystans w sezonie:
  • 2008 - 336 km
  • 2009 - 949,4 km
  • 2010 - 1141,8 km
  • 2011 - 2224,1 km
  • 2012 - 1779,9 km
  • 2013 - 1155,3 km
  • 2014 - 1355,5 km
  • 2015 - 4518,1 km
  • 2016 - 4050,9 km
  • 2017 - 3637,5 km
  • 2018 - 2661,3 km
  • 2019 - 2190 km
  • 2020 - 2327,9 km

Rekordy:
  • MXS: 74,2 km/h (8.04.18)
  • DST: 304,6 km (31.05.18)
  • AVS: 25,2 km/h (28.05.18)

GPSies

Grupa Turystyki Rowerowej Politechniki Krakowskiej

Styl

Subskrypcja

RSS Articles
RSS Comments

Licznik odwiedzin

172791

Podsumowanie sezonu rowerowego 2010

Kategoria: Rower '10
Wysłano: 30.12.2010 17:07

Stało się, dzisiaj przedostatni dzień roku, idealny na podsumowanie. Tym razem nie chcę przynudzać, więc postaram się streścić i w kilku słowach ująć to, co było. Zaczynamy :p

Na feriach zimowych przygotowałem rower do jazdy. Smarowanie, dokręcenie kierownicy i parę innych rzeczy, które trzeba było wykonać po ubiegłorocznym sezonie 2009.

Określę teraz, co jest dla mnie sezonem rowerowym. Czas, kiedy jeżdżę z licznikiem, pokrywający się z czasem, kiedy większość rowerzystów wsiada na swoje jednoślady. Mając już dopowiedziane pewne rzeczy, mogę przejść do sedna :cool:

Początki
Pierwsza jazda była z przypadku - 1 marca. Nie miałem innego środka transportu. Dziwne uczucie, po prawie pół roku wsiadać na rower. W końcu nieprzyzwyczajenie i jadąc 15km/h czuło się szybkość :D
http://blog.pioder.pl/upload/ja-rower-aksmanice.jpg
Początki sezonu
Sezon rozpocząłem 20 marca. Wybrałem się wtedy z Damianem do Aksmanic. Postąpiłem trochę głupio, że Mnichowi nie dałem z nami jechać - dlatego on rozpoczął dzień później. Było ciężko, ogólnie wiosna zaczynała się bardzo powoli. Zimno, nieprzyjemnie, ale miałem sporo chęci.
W kolejnym okresie czasu zauważyłem, że nie da się jeździć. To już nie gimnazjum, że mogłem sobie pozwolić na wypady. Gdzieś tam w międzyczasie byłem na Winnej, a następnie na Zniesieniu. Z rowerem w porządku. Następnie ulewy, powodzie, nie zachęcały do jazdy. Raz skusiłem się jechać w deszczu to przemokłem jak kura. Szkoda ciuchów :p

Środek sezonu
Rozpoczęły się wakacje, czas wolności, odpoczynku i nabijania kilometrów :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/20100611.jpg
Na trasie w Rożubowicach
Trasę, jako tą pierwszą w ciepłe dni była droga na Rożubowice. Zabrałem się wtedy z dziewczynami. Miałem trochę problemów z rowerem, ale jakoś sobie poradziłem. Szkoda, że tak krótko.
Później coraz gorzej. Głównie jeździłem sam. W ramach treningu trasa Przemyśl->Siedliska->Rożubowice->Fredropol. Kolejną taką był wyjazd do Huwnik. Nikt nie mógł lub nie chciał ze mną pojechać :( Szkoda, bo było naprawdę super.
Późniejszy czas to wypady po mieście lub na Zniesienie. Co prawda, nie tyle co w sezonie 2008 (gdzie były wtedy podstawą mojej jazdy :p), ale zawsze coś. Sporo kilometrów nabiłem również podczas wypadów na działkę - łącznie byłem na niej rowerem 55 razy!. Daje to dystans 385 km!
http://blog.pioder.pl/upload/rower_przyczepka.jpg
Rower z przyczepką
Wiele z tych wyjazdów to również kursy z przyczepką do roweru. Skatowałem ją strasznie, trzeba było wymieniać opony. W końcu ok. 90 km dla samoróbki to nie tak mało.
Z tras, które osiągnąłem to wycieczka do Krasiczyna z Marzeną (28 km) oraz w celu zrobienia fotek na baner w okolice Młodowic (z Damianem). Jakoś jednak nie ma tego na blogu, nie wiem, dlaczego o tym zapomniałem.

Schyłek jazdy
Po powrocie do szkoły nie miałem kompletnie czasu na jakiekolwiek dalsze podróże. Dopiero wtedy wybrałem się z Mnichem na pierwszy dystans (działka) - jechał wtedy z kulami przymocowanymi do roweru :roll:
http://blog.pioder.pl/upload/rower_20101023.jpg
Rower - stan obecny (przed zimą)
Największą radością było osiągnięcie 1000 km na krótkiej, nocnej trasie. Ostatnim, większym dystansem był tak naprawdę wyjazd do Orłów. O dziwo, zaczęło wiać dopiero jak wracałem. Podróże trasą 77 to męka.

Myślę, że czas na małe zebranie wszystkiego. Zacznę od napraw.
Obyło się bez większych napraw. Wymieniałem klocki hamulcowe (dla bezpieczeństwa), smarowałem suport, wymiana sterów oraz kupno obręczy dwukomorowej do przedniego koła. Nowością był zakup kuferka - podniosłem estetykę roweru, a zamek pozwala mi na zostawienie swoich rzeczy podczas postojów, np. obok sklepu.
Jeżeli chodzi o jazdę - super! Udało mi się wykręcić w sezonie 1141 km!!! Jest to mój rekord. Po tym czasie, prawdopodobnie zrobiłem jeszcze ponad 30 km. Już od dawna jeżdżę bez licznika. W tym roku nie "zaliczyłem" paru tras, m.in: Medyka (nie jeździłem z Mnichem) oraz na fort XV Borek i I Salis Soglio.

Jakie plany na 2011 rok? Prawdopodobnie rower :) Ale nie wygląda to za ciekawie :( Mam małe pęknięcie tylnej widełki. Czeka mnie remont ramy (ze spawaniem) albo nowa, ze sklepu. Być może, zdecyduję się na to drugie rozwiązanie, ale z tym trzeba poczekać do ferii.

Tegoroczne rekordy:
AVS: 20,6 km/h (11.07.2010 "objazdówka" )
DST: 56,777 km (16.07.2010 - Huwniki)
MXS: 52,7 km/h (10.08.2010 - Młodowice)

Chciałbym podziękować wszystkim, który ze mną jeździli, a mianowicie: Aśce, Marzenie, Adrianowi, Damianowi, Kubie oraz Mnichowi

Sezon 2010 uważam za zakończony!
Link Komentarze (0)


Komentarz postu
Nazwa
E-mail
Strona domowa
Komentarz
Jeżeli chcesz kontynuować, przepisz kod z obrazka.


Powered by sBLOG XHTML 1.0 Strict PHP CSS
Cytowanie wypowiedzi oraz kopiowanie zdjęć z bloga bez informacji o źródle surowo zabronione!
Lokalny czas: 03.10.2022 03:45 GMT+1

Powered by sBLOG © 2006 Servous
Theme & mods: 2008-2017 © PioDer