ja i moje hobby

O mnie

Ja
Piotr D.

Wiek: 24
Hobby: IT, DIY, rower, działka
XMPP: piotrek[na]pioder.pl
Email: piotrek[na]pioder.pl
GG: 6802998

Kalendarz

« Wrzesień 2017 »
P W S C P S N
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30

Rower

Dystans w sezonie:
  • 2008 - 336 km
  • 2009 - 949,4 km
  • 2010 - 1141,8 km
  • 2011 - 2224,1 km
  • 2012 - 1779,9 km
  • 2013 - 1155,3 km
  • 2014 - 1355,5 km
  • 2015 - 4518,1 km
  • 2016 - 4050,9 km
  • 2017 - 3080 km (14.09)

Rekordy:
  • MXS: 73,3 km/h (2.08.15)
  • DST: 282,5 km (28.08.16)
  • AVS: 25 km/h (28.07.15)

GPSies

Grupa Turystyki Rowerowej Politechniki Krakowskiej

Styl

Subskrypcja

RSS Articles
RSS Comments

Administrator

Licznik odwiedzin

85981

NRR #9 - Forty 1/3

Kategoria: Rower '17
Wysłano: 10.05.2017 10:49, Edytowany: 19.09.2017 21:11

Na początku sezonu zaproponowałem na forum grupy, aby przemierzyć szlak krakowskich fortów. Razem z Olkiem postanowiliśmy zrealizować trasę w ramach Nocnych Rajdów Rowerowych. Dostałem zielone światło, zrobiłem ślady GPX, wydarzenia na Facebooku, odpowiednią promocję, aż nadszedł dzień wyjazdu.
http://blog.pioder.pl/upload/twierdza_krakow.jpg
Żółto-czarno-żółty szlak Twierdzy Kraków
Wczoraj punktualnie o 20 wyjechaliśmy z Politechniki i kierowaliśmy się w stronę Zwierzyńca. Początkowo plan zakładał zwiedzenie wszelkich dzieł CK Twierdzy w Lesie Wolskim, niestety ze względu na niedawne opady postanowiliśmy skrócić trasę. Ze swoją Nokią nieco gubiłem się na szlaku, jednak udało się nam zahaczyć o fort Skała, Kościuszko, Olszanica i parę innych mniejszych obiektów. Chciałem zobaczyć więcej, jednak grupa była za wstąpieniem gdzieś na wieczorną integrację i ostatecznie wycieczkę zakończyliśmy w Mydlnikach.

Statystyki trasy
DST: 33,853 km
MXS: 50,3 km/h
AVS: 15,5 km/h
TM: 2:11 h

Link Komentarze (0)


Cieszyńska przygoda - dzień 3

Kategoria: Rower '17
Wysłano: 01.05.2017 23:31, Edytowany: 19.09.2017 11:41

Wczorajszy dzień poświęciliśmy praktycznie na zwiedzanie Cieszyna po obu stronach rzeki, seanse kinowe oraz próbowanie wyrobów piwnych. Dzisiaj wstaliśmy gdzieś o 9, zebraliśmy się i ruszyliśmy rowerami...
http://blog.pioder.pl/upload/20170501_03.JPG
Pożegnanie z campingiem
...do Czeskiego Cieszyna! :D Tam wstąpiliśmy jeszcze raz na ostatnie piwko, potem kupiłem Radegasta na drogę i spacerkiem poszliśmy na wzgórze zamkowe odpocząć na bardzo dużym hamaku. Jeszcze jakby tak słońce nie świeciło :lol:
http://blog.pioder.pl/upload/20170501_05.JPG
Na hamaku
Po chwili relaksu udaliśmy się jeszcze na komisariat w celu upewnienia się, czy możemy już jechać ;) Wszyscy trzeźwi, więc ruszamy do Bielska-Białej.
http://blog.pioder.pl/upload/20170501_08.JPG
Jeden z licznych, bardziej stromych podjazdów
Nie było łatwo. Nie dość, że górki konkretne to jeszcze wiało.
http://blog.pioder.pl/upload/20170501_13.JPG
Postój z widoczkami
W połowie drogi dojechaliśmy do Skoczowa.
http://blog.pioder.pl/upload/20170501_14.JPG
Wjazd do Skoczowa
Z racji, że są to okolice Martyny, postanowiła nas zabrać na wzgórze Kaplicówkę. Nie mogę ukryć, że widoki z niej są niezłe :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/20170501_16.JPG
Panorama Skoczowa oraz Beskid Śląski z Kaplicówki
Niedługo później Martyna odłączyła się od nas i ruszyła w kierunku domu, my natomiast mieliśmy jeszcze parę kilometrów do BBCity.
http://blog.pioder.pl/upload/20170501_24.JPG
Wjazd do Bielska-Białej
W rynku kupiliśmy kebaba w ramach obiadu. Był znacznie lepszy niż ten w Oświęcimiu.
http://blog.pioder.pl/upload/20170501_25.JPG
Rynek w Bielsku-Białej
Stamtąd ewakuowaliśmy się prosto na dworzec. Zanim jeszcze pociąg nadjechał, zjedliśmy obiad, a w samym pociągu do Krakowa przy piwie podsumowaliśmy naszą trzydniową wycieczkę. Wycieczkę pełną samych pozytywnych wrażeń :cool:
Zmontowałem jeszcze krótki filmik przedstawiający naszą drogę z Krakowa do Cieszyna. Zapraszam do obejrzenia:


Statystyki trasy
DST: 41,416 km
MXS: 49 km/h
AVS: 17,2 km/h
TM: 2:24 h



Łącznie zrobiłem 188 km w trzy dni, zaliczając przy tym 17 nowych gmin :cool:

Pozdrowienia dla Martyny, Moniki, Karola oraz Wojtka :cool:
Link Komentarze (0)


Cieszyńska przygoda - dzień 1

Kategoria: Rower '17
Wysłano: 29.04.2017 22:53, Edytowany: 17.09.2017 11:37

Cześć,
Można powiedzieć, że również w tym roku nakręciłem się na udział w akcji "Rowerem na Rajd", jednak ta nie została przeprowadzona. Myślałem, że majówkę spędzę w domu, ale kilka dni temu dostałem cynk że jest wycieczka do Cieszyna. Użyłem najcięższej broni na przeziębienie i w sobotę byłem gotowy do wyjazdu :cool:
Ruszyliśmy z rana koło 9 w składzie: Martyna, Monika, Karol, Wojtek i ja. Pogoda początkowo nie zapowiadała się najlepiej.
http://blog.pioder.pl/upload/20170429_01.JPG
Przez bulwary nie dało się przejechać. Ostatnie ulewy spowodowały lokalne podtopienia. Zdecydowanie, przepychanie roweru z całym rynsztunkiem po mokrej trawie nie należało do najprzyjemniejszych rzeczy.
http://blog.pioder.pl/upload/20170429_02.JPG
Zalany bulwar Rodła pod Mostem Dębnickim w Krakowie
Generalnie trasę ustalaliśmy na bieżąco, nie mieliśmy jakiegoś konkretnego śladu. Większość drogi do Oświęcimia pokonaliśmy Wiślaną Trasą Rowerową
http://blog.pioder.pl/upload/20170429_07.JPG
Na wałach w ciągu WTR
W międzyczasie trafiliśmy pod jakiś fajny dworek(?)
http://blog.pioder.pl/upload/20170429_12.JPG
Najgorzej jednak jechało się pod Oświęcimiem. Mknęliśmy między stawami (cały czas WTR), w praktyce jednak ciągle przez błoto, kałuże - no za**pie krótko mówiąc.
http://blog.pioder.pl/upload/20170429_14.JPG
Taka droga to i tak super ścieżka. Ostatecznie zatrzymaliśmy się w rynku na obiad - kebaba :lol:
http://blog.pioder.pl/upload/20170429_17.JPG
Pod kebsem
Zaopatrzeni w solidny zapas energii pomknęliśmy w kierunku Brzeszcz. Piękny asfalcik, aż miło było pędzić :) Oczywiście, robiliśmy sobie krótkie przerwy i pod sklepami i na odpoczynek.
http://blog.pioder.pl/upload/20170429_21.JPG
Dojechaliśmy do Goczałkowic. Patrzymy - roboty drogowe. Mieszkańcy powiedzieli nam, że nie ma problemu i przejedziemy. Nie wspomnieli że najpierw jednak utopimy się w błocie. Oczywiście, im dalej tym gorzej, aż natrafiliśmy na glinę i samochód, który ugrzązł na dobre. Zaoferowaliśmy pomoc - w końcu skoro jesteśmy i tak cali uwaleni z błota to co nam szkoda? :lol: Auto udało się wyciągnąć, natomiast nie rozumiem "gimbazy" z tylnych siedzeń - zamiast ruszyć tyłek i pomóc rodzicom wypchać auto to usłyszeliśmy tekst "Reeboki nam się ubrudzą". Nosz k@#$a... Po wyeksmitowaniu dzieciaków akcja zakończyła się powodzeniem. Przypadkowo nagrałem całą akcję moją kamerką, zapraszam do obejrzenia filmiku:

Na szczęście państwo z samochodu okazali się łaskawi na tyle, że zwrócił nam się koszt kebaba. Żyć, nie umierać :)
http://blog.pioder.pl/upload/20170429_24.JPG
Na zaporze w Goczałkowicach
Za zaporą przed laskiem zrobiliśmy sobie przerwę. Mega klimatyczne miejsce i szczerze je polecam. Natomiast oznaczenie mają fatalne. W rzeczywistości mieliśmy do pokonania 31 km.
http://blog.pioder.pl/upload/20170429_26.JPG
Sam lasek okazał się fajny, my oczywiście musieliśmy zjechać i tłukliśmy się cały czas po płytach betonowych. W końcu jednak dotarliśmy do asfaltu. Powoli dzień ustępował nocy.
http://blog.pioder.pl/upload/20170429_27.JPG
Elementy odblaskowe na drzewach rosnących bezpośrednio przy asfalcie
Każdy powoli miał dość takiego dystansu. Jedni narzekali na swoje cztery litery, inni byli już padnięci samym czasem jazdy. Mi natomiast zaczął dokuczać ból po zewnętrznej stronie kolana, dlatego postanowiłem się oszczędzać.
Zapomniałem dodać, że w Oświęcimiu Martyna zadzwoniła do swojego taty, aby dowiózł nam namiot i parę jej fantów (mieszka w Skoczowie). Nie dowierzając, że dojedziemy założyliśmy się z nim o to, iż do Cieszyna dotrzemy przed godziną 22. Zakładu nie przyjął, natomiast wyczaił nas po drodze i zabrał nasze wszystkie rzeczy. Jadąc "na lekko" pomknęliśmy tak szybko, jakbyśmy dopiero wsiedli na rowery. W Cieszynie byliśmy mocno przed 10 w nocy :lol: Najbardziej jednak zniszczyła nas górka wp****olu (druga, pierwsza w samym Cieszynie też lekka nie była) tuż przed samym kempingiem do tego stopnia, że Monika, która całą drogę przodowała zdecydowała się zejść z roweru :D Na miejscu wyszło, że tato Martyny jest fair i zostawił nam po browarku. Bomba!
Właściciel kempingu, pan Czesław okazał się bardzo sympatycznym i rozmownym człowiekiem. Pokazał nam kącik sanitarny, miejsce gdzie możemy zjeść, powiedział o festiwalu filmowym w Cieszynie. Podczas rozbijania namiotów zaczęło kropić, do tego zrobiło się chłodno. Wyczailiśmy, że za łazienką jest zapuszczony warsztat. Długo się nie zastanawiając, po wypiciu piweczka przenieśliśmy nasze karimaty i śpiwory do pomieszczenia, zabarykadowaliśmy się i poszliśmy spać. Dobranoc! :)

Statystyki trasy
DST: 144,29 km
MXS: 50,6 km/h
AVS: 17,8 km/h
TM: 8:04 h

Link Komentarze (0)


NRR #8 - Szlakiem McDonaldów

Kategoria: Rower '17
Wysłano: 26.04.2017 01:07, Edytowany: 03.05.2017 16:39

Wczorajsza wycieczka to totalny spontan. Na początku miałem jechać. Potem kumpel skutecznie mi odradził ze względu na pogarszającą się pogodę. Olek wrzucił zdjęcie na fanpage Grupy Rowerowej PK, postanowiłem więc podratować frekwencję! :D
http://blog.pioder.pl/upload/20170425_01.jpg
Na kampusie PK
Ustawiliśmy się niedaleko Parku Krowoderskiego. Akurat mieli po drodze, więc mogłem się dołączyć. Niestety, po wyjściu z klatki zaczęło lać, toteż od razu ubrałem się w płaszcz przeciwdeszczowy. Uderzyliśmy do kolejnego Mc'a na trasie.
http://blog.pioder.pl/upload/20170425_02.jpg
Pod McDonalds'em
Nie widząc wyjścia z patowej sytuacji (dalej lało jak z cebra), postanowiliśmy odpuścić fastfood na Wielickiej. Zamiast tego uderzyliśmy się rozgrzać do knajpy o czeskim akcencie :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/20170425_04.jpg
Krecik ze szprychówką Grupy Rowerowej PK

Statystyki trasy
DST: 21,372 km
MXS: 30,8 km/h
AVS: 16,4 km/h
TM: 1:18 h
Link Komentarze (0)


Wielkanocny start

Kategoria: Rower '17
Wysłano: 18.04.2017 19:47, Edytowany: 03.05.2017 16:39

Czołem!
Po powrocie z kościoła stwierdziłem, że po śniadaniu nie ma co siedzieć w domu i warto wykorzystać lany poniedziałek na chwilę relaksu na rowerze :cool:
Napisałem na grupie Bike Przemyśl, że jadę, ale delikatnie, bez jakiś lasów, MTB etc. Odezwał się Sznib i zaproponował wyjazd o 11. Z początku stwierdziłem, że ruszenie tak wcześnie to szaleństwo (rower rozkręcony na zimę), jednak ostatecznie ustawiliśmy się na 11.15 pod moim domem. Rodzinka rozkładała stół na śniadanie, ja natomiast w pośpiechu skręcałem rower. Udało się, ruszamy!
http://blog.pioder.pl/upload/20170417_01.JPG
Na Złotej Górze
Po drodze, akurat jak byliśmy na wysokości ul. Sieleckiej zadzwonił Jacek. Miał szczęście, jeszcze kilka minut i przejechalibyśmy jego dom :lol: Poczekaliśmy chwilkę i pomknęliśmy na Złotą Górę. Powrót przez Stanisławczyk, drogą polną - a co! :)
http://blog.pioder.pl/upload/20170417_10.JPG
Grupowo na drodze Stanisławczyk-Nehrybka

Statystyki trasy
DST: 26,870 km
MXS: 35,4 km/h
AVS: 18,9 km/h
TM: 1:19 h
Link Komentarze (0)


« Pierwsza « Poprzednia
1 z 4

Powered by sBLOG XHTML 1.0 Strict PHP CSS
Cytowanie wypowiedzi oraz kopiowanie zdjęć z bloga bez informacji o źródle surowo zabronione!

Powered by sBLOG © 2006 Servous
Theme & mods: 2008-2016 © PioDer