ja i moje hobby

O mnie

Ja
Piotr D.

Wiek: 23
Hobby: IT, DIY, rower, działka
XMPP: piotrek[na]pioder.pl
Email: piotrek[na]pioder.pl
GG: 6802998

Kalendarz

« Grudzień 2016 »
P W S C P S N
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31

Rower

Dystans w sezonie:
  • 2008 - 336 km
  • 2009 - 949,4 km
  • 2010 - 1141,8 km
  • 2011 - 2224,1 km
  • 2012 - 1779,9 km
  • 2013 - 1155,3 km
  • 2014 - 1355,5 km
  • 2015 - 4518,1 km
  • 2016 - 4049,4 km (30.11)

Rekordy:
  • MXS: 73,3 km/h (2.08.15)
  • DST: 282,5 km (28.08.16)
  • AVS: 25 km/h (28.07.15)

GPSies

Grupa Turystyki Rowerowej Politechniki Krakowskiej

Styl

Subskrypcja

RSS Articles
RSS Comments

Administrator

Licznik odwiedzin

80234

Wyrypa po lasach

Kategoria: Rower '16
Wysłano: 12.09.2016 19:45

Siema,
Od jakiegoś czasu planowałem wybrać się do Paportna i okolice (nie byłem 3 lata), ale zbytnio brakło mi motywacji i zwykle nie było chętnych.
Dzisiaj przed 12 dołączyłem do Mat'a przy kładce (miał jechać jeszcze Gracek, ale coś mu wypadło) i ruszyliśmy przez Krzemieniec na Zielonkę. Trasa była iście MTB-owa: najpierw czerwony szlak lasem, później w Brylińcach zboczyliśmy z niego i przedzieraliśmy się przez bezdroża i stare zarośnięte leśne drogi wykorzystywane niegdyś przy zrywce drzewa.
http://blog.pioder.pl/upload/20160912_01.JPG
W lesie
Na Kopystańkę dotarliśmy jeszcze z innej strony niż zwykle :lol: Następnie zjechaliśmy do Rybotycz (krótka przerwa pod sklepem w celu uzupełnienia zapasu wody) i dalej drogą polną przez Pasmo Działu. Nie powiem, miałem trochę dość, nie jestem przyzwyczajony do takiej jazdy :) Ułatwiliśmy sobie drogę i asfaltem podjechaliśmy pod rozwidlenie dróg przed Arłamowem, a następnie fajną drogą leśną mknęliśmy do Paportna, odbijając na krótko pod Suchy Obycz.

Nie rozpisywałem się, ponieważ więcej będzie można obejrzeć na moim filmiku, jak tylko go zmontuje :D

Statystyki trasy
DST: 70,008 km
MXS: 65,9 km/h
AVS: 15,8 km/h
TM: 4:52 h



Pozdrawiam
Link Komentarze (0)


Odwiedziny

Kategoria: Rower '16
Wysłano: 04.09.2016 17:20, Edytowany: 07.09.2016 13:44

Cześć!
Będzie krótko, zwięźle i na temat - odwiedziłem babcię w Huwnikach :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/201609041766.jpg
Panorama Huwnik 2016
W sumie była bardzo zdziwiona jak mnie zobaczyła. Pochwaliłem się dyplomem ze studiów :) Posiedziałem chwilę i ruszyłem w drogę powrotną.
http://blog.pioder.pl/upload/201609041768.jpg
Nowy most Huwniki-Nowosiółki Dydyńskie
Przed mostem spotkałem rowerzystę. W momencie kiedy robiłem zdjęcie zniknął mi z oczu. Myślę sobie, pewnie pojechał. Może go dogonie...
Oczywiście, dogoniłem, ale dopiero na Słowackiego na podjeździe pod cmentarz :lol: Cały czas siedziałem mu na ogonie i byłem w odległości ok 500 m, ale mimo, że jechałem 30 km/h nie dawałem rady. Okazało się, że gość jechał na 28", robił setkę w trzy godziny, a w ciągu 2 lat przejechał 26 tysięcy km :lol: Pożyczyłem mu szerokości i odbiłem Rejtana do domu.

Statystyki trasy
DST: 50,362 km
MXS: 53,8 km/h
AVS: 22,9 km/h
TM: 2:12 h
Link Komentarze (0)


Trzy rezerwaty

Kategoria: Wycieczki
Wysłano: 04.09.2016 17:20, Edytowany: 07.09.2016 13:22

Hello!
Dzisiaj pierwszy wpis z nowej kategorii - wycieczki. W planie miałem wczoraj jechać z PTTK-owcami do Laszek, ale dostałem inną propozycję (nierowerową!) i postanowiłem porzucić jednoślad na jeden dzień :)
Wyjechaliśmy o 12 i skierowaliśmy się do rezerwatu Krępak. Kolega potrzebuje zdjęć więc przeszliśmy się całą ścieżką dydaktyczną :)
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_131139.JPG
Wejście na ścieżkę
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_131920.JPG
Gdzieś na ścieżce
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_133110.JPG
Długie schody w dół
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_143644.JPG
Potoczek
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_144716.JPG
Stary wyciąg narciarski na Krępaku
Niestety, poza grzybami nie udało się znaleźć chronionych roślin. Wróciliśmy do samochodu i uderzyliśmy do kolejnego rezerwatu niedaleko Woli Korzenieckiej - Reberce.
Oprócz tablicy informacyjnej nie było kompletnie nic. Wejście zarośnięte, po lewej stronie jakaś pasieka i tyle. No, może jeszcze śmieci w bliskiej odległości drogi :| Tutaj również nie znaleźliśmy tego, co szukał Łukasz, natomiast trafiło się kilka okazów prawdziwków.
Trzecie i ostatnie miejsce to Kopystańka. Na szczęście Przemek wyjechał dość wysoko, przez co nie nachodziliśmy się strasznie. Czas na fajrant. W odróżnieniu od wycieczek rowerowych wypoczęci na spokojnie mieliśmy dużo czasu na podziwianie widoków :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_164031.JPG
Kwiatuszek
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_164045.JPG
Jeszcze kawałek do góry
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_165016.JPG
Z Kopystańki
Pod jednym z dwóch drzew na szczycie znalazłem taki okaz :D
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_173157.JPG
Z grzybem

Po długim fajrancie schodzimy. Zerknąłem również do lasu obok, ale nie znalazłem tam nic ciekawego (nie zauważyłem również grzybów). Do Przemyśla przyjechaliśmy ok. 18. Mam nadzieję, że to nie ostatnia wycieczka nie-rowerowa na blogu :)
Link Komentarze (0)


Do trzech razy sztuka!

Kategoria: Rower '16
Wysłano: 29.08.2016 10:14, Edytowany: 06.09.2016 20:00

Cześć!
Udało się!!! Moje marzenie sprzed 2 lat o przejechaniu całego dystansu Przemyśl-Kraków (lub odwrotnie) jednego dnia doczekało się urzeczywistnienia :)
Ruszyłem o 8 rano. Jechałem przez Sośnicę, Radymno, Jarosław i dalej drogą główną do Rzeszowa.
http://blog.pioder.pl/upload/20160828_130900.jpg
W Rzeszowie
Po drodze zadzwonił kumpel - Olek i dał znać, że kawałek ze mną się przejedzie. Zawsze to raźniej w dwójkę niż samemu. Zaproponował też inną, nieco dłuższą trasę, ale za to płaską. Dzięki temu ominąłem Sędziszów Małopolski. W Ostrowie pożegnaliśmy się, a Olek ruszył na pociąg do Ropczyc.
http://blog.pioder.pl/upload/20160828_153300.jpg
W Ostrowie k. Ropczyc
Licznik wskazywał jakieś 120 km. Jak pomyślałem o tym, że przede mną ponad drugie tyle to troszkę się zmartwiłem. Rozważałem pierwotnie, że jadę do Tarnowa, a stamtąd ostatnią setkę pociągiem. Jednak kiedy miałem chwilę zawahania, zobaczyłem Facebooka i ilość osób, jaka mi kibicowała była wystarczająca, aby powalczyć do końca. Było warto, do granic Krakowa przyjechałem tuż po 23 :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/20160828_230142.jpg
W Krakowie

Odczucia z trasy:
Początkowe kilometry były dość łatwe, chociaż o 8 rano wydawało się być chłodno. Z godziny na godzinę temperatura rosła, natomiast mimo upału na otwartej przestrzeni nie odczuwałem go zbytnio. Największy problem stanowił silny wiatr, dzięki któremu o mało w Rzeszowie nie zrezygnowałem z trasy :(
Drugą przyczyną początkowej wyrypy była droga pomiędzy Przeworskiem, a Łańcutem. Nie dość, że wiatr utrudniał jazdę, to ciągłe podjazdy i zjazdy (pofalowany teren) dały mocno w kość. Za stolicą Podkarpacia było nieco lepiej, aczkolwiek powoli zaczynałem czuć kolana. Z tego też względu starałem się ruszać i jechać płynnie, bez szarpnięć (dwa lata temu przez taką jazdę naciągnąłem ścięgno Achillesa w prawej nodze).
Pierwsze 180 km było w porządku, czasami tylko pobolewał kark. Oczywiście, odczuwałem zmęczenie, jednak nie takie, które uniemożliwiałoby mi jazdę. Po dwusetnym kilometrze lewe kolano przymulało mocniej. Przy 220 bolała lewa stopa w miejscu styku z pedałem - musiałem zmienić pozycję. Po około 240-250 kilometrach do tego dołączyły cztery litery; o ile po równym jeszcze dało się żyć, to po dziurach i na krawężnikach w Krakowie miałem dość :| Nie czułem się też pewnie w lasach, które przejeżdżałem nocą (efekt natrafienia na dzika w drodze na Kopiec Tatarski...), aczkolwiek bezzasadnie. Do dzisiaj czuję jeszcze mrowienie w dwóch palcach lewej ręki i dwóch palcach prawej nogi. Mimo to nie żałuję, ale uważam, że jednak taki dystans na kołach 26" to nieporozumienie. Dopóki nie zmienię roweru, nie będę próbować, szkoda zdrowia. Dystans "koronny" został zaliczony :)

Statystyki trasy
DST: 282,52 km
MXS: 48,6 km/h
AVS: 20,9 km/h
TM: 13:25 h



Podziękowania dla osób, które we mnie wierzyły oraz dla Olka za towarzystwo do Ropczyc :cool:
Link Komentarze (0)


TP-Link i włamanie - ciąg dalszy

Kategoria: IT
Wysłano: 26.08.2016 18:05, Edytowany: 05.09.2016 20:22

Witam!
Kiedyś wspominałem w jednym z moich wpisów (więcej TUTAJ) o luce w zabezpieczeniach TP-Linków pozwalających na włamanie się do routera poprzez ściągnięcie pliku rom-0 i zdekodowanie hasła.

Dostałem telefon od kumpla z prośbą o pomoc. Diagnoza - reklamy, wyskakujące okienka. Do tego stopnia, że nie dało się korzystać z Androida (AdBlock radził sobie jakoś na komputerach). Po szybkim przyjrzeniu się sprawie zauważyłem zmienione serwery DNS. Router padł ofiarą ataku.
Przywróciłem go do ustawień fabrycznych, działał kilka dni. Znowu to samo.
Okazało się, że model TL-W8901G nie posiada wyłączenia zdalnego dostępu! Musiałem zrealizować samemu obsługę tego problemu.

Wchodzimy w zakładkę Access Management->ACL. Ustawiamy na Activated oraz wpisujemy dwie reguły:
  • 1. - adresy IP 0.0.0.0-0.0.0.0, application ALL oraz interface LAN
  • 2. - adresy IP 0.0.0.0-0.0.0.0, application SNMP oraz interface WAN


Poprawna konfiguracja przedstawiona została na poniższym obrazku:
http://blog.pioder.pl/upload/tp-link-acl-adsl.jpg

Reguła druga jest niezbędna do działania Neostrady. Bez niej, nie zostanie utworzone połączenie PPPoA i nie będziemy mieć internetu. Nigdzie o tym nie piszą, ja natomiast wpadłem na rozwiązanie metodą prób i błędów.

Pamiętajmy, by nie bagatelizować w/w objawów, gdyż możemy paść ofiarą pharmingu, czyli np. mając wpisany poprawny adres WWW banku, tak na prawdę logujemy się na stronę hakera...

Pozdrawiam
Link Komentarze (0)


« Pierwsza « Poprzednia
1 z 43

Powered by sBLOG XHTML 1.0 Strict PHP CSS
Cytowanie wypowiedzi oraz kopiowanie zdjęć z bloga bez informacji o źródle surowo zabronione!

Powered by sBLOG © 2006 Servous
Theme & mods: 2008-2016 © PioDer