ja i moje hobby

O mnie

Ja
Piotr D.

Wiek: 23
Hobby: IT, DIY, rower, działka
XMPP: piotrek[na]pioder.pl
Email: piotrek[na]pioder.pl
GG: 6802998

Kalendarz

« Luty 2017 »
P W S C P S N
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28

Rower

Dystans w sezonie:
  • 2008 - 336 km
  • 2009 - 949,4 km
  • 2010 - 1141,8 km
  • 2011 - 2224,1 km
  • 2012 - 1779,9 km
  • 2013 - 1155,3 km
  • 2014 - 1355,5 km
  • 2015 - 4518,1 km
  • 2016 - 4050,9 km

Rekordy:
  • MXS: 73,3 km/h (2.08.15)
  • DST: 282,5 km (28.08.16)
  • AVS: 25 km/h (28.07.15)

GPSies

Grupa Turystyki Rowerowej Politechniki Krakowskiej

Styl

Subskrypcja

RSS Articles
RSS Comments

Administrator

Licznik odwiedzin

82263

Pożegnanie z Przemyślem

Kategoria: Rower '16
Wysłano: 01.10.2016 21:47, Edytowany: 13.02.2017 17:01

Czołem!
Ostatnimi dniami na Facebooku pojawiła się informacja o rajdzie PTTK w pierwszą sobotę października. Pomyślałem, że może być to super zakończenie sezonu w Przemyślu, dlatego zdecydowałem się jechać.
Zbiórka tradycyjnie pod pomnikiem Orląt. Ruszyliśmy malowniczymi drogami przez Zalesie, a następnie Kupną, Chołowice i lasem do Krzeczkowej. Szkoda się rozpisywać, lepiej obejrzeć. Poniżej moja wideorelacja z rajdu (montaż: Sznib) :cool:


Statystyki trasy
DST: 44,664 km
MXS: 59,1 km/h
AVS: 17,2 km/h
TM: 2:35 h



Pozdrower
Link Komentarze (0)


Niedzielne błoto

Kategoria: Rower '16
Wysłano: 25.09.2016 16:46, Edytowany: 13.02.2017 16:55

Siema!
Wróciłem z Pragi i w zasadzie w niedzielę pomyślałem, że można gdzieś się przejechać i "rozruszać mięśnie". Razem z Grackiem i Matem postanowiliśmy, że zrobimy delikatną przejażdżkę, ale leśnym wariantem. W ten sposób najpierw starą drogą maratonu Twierdza Przemyśl (której Mat nie znał) przez Kruhel dojechaliśmy na drogę sto zakrętów, potem fortecznym traktem przez Fort Prałkowce dotarliśmy do Dybawki. Niestety, miejscami było mocno błotniście i wystarczyła chwila, aby nasze rowery zostały uwalone :| Na koniec Gracek zaproponował skrót ul. Wesołą - zdecydowanie na plus. Odcinkiem Green Velo wróciliśmy do miasta, Mat ruszył w swoją stronę, a ja podjechałem z Grackiem zerknąć na projekt jego roweru do miasta :cool:

Statystyki trasy
DST: 22,774 km
MXS: 52,3 km/h
AVS: 14,3 km/h
TM: 1:35 h



Pozdrawiam
Link Komentarze (0)


Praga - dzień II

Kategoria: Wycieczki
Wysłano: 21.09.2016 21:10, Edytowany: 13.02.2017 17:32

Dzisiaj również wstaliśmy dość późno. Ogarnęliśmy się i ruszyliśmy do centrum. Punkt pierwszy na trasie to Wyszehrad - pierwsza siedziba władcy Czech.
http://blog.pioder.pl/upload/20160921_012.JPG
Romańska rotunda
http://blog.pioder.pl/upload/20160921_022.JPG
Kościół św. Piotra i Pawła
Weszliśmy do środka. Wstęp płatny, ale warto się "szarpnąć".
http://blog.pioder.pl/upload/20160921_049.JPG
Wewnątrz kościoła św. Piotra i Pawła
Obok świątyni znajduje się zabytkowy cmentarz z monumentalnymi nagrobkami.
http://blog.pioder.pl/upload/20160921_056.JPG
http://blog.pioder.pl/upload/20160921_058.JPG
Wyszliśmy inną stroną.
http://blog.pioder.pl/upload/20160921_069.JPG
W tle Wełtawa i mosty
Z racji, że wczoraj nie udało nam się dostać do katedry św. Wita, postanowiliśmy ją zwiedzić w dniu dzisiejszym. Transport metrem i później kawałek pieszo zajął nam sporo czasu. Pojawiły się wątpliwości, czy zdążymy.
http://blog.pioder.pl/upload/20160921_076.JPG
Katedra św. Wita z drugiej strony Hradczan (ogrodów)
Ostatecznie doszło do rozłamu w naszej ekipie. Dziewczyny cofnęły się i pojechały do muzeum Muchy, ja z Grześkiem natomiast szybkim marszem dotarliśmy na Hradczany.
http://blog.pioder.pl/upload/20160921_081.JPG
Wiadukt nad wąwozem(?)
Zdążyliśmy! Na nasze szczęście nie musieliśmy wykupywać biletów. To, co chcieliśmy zobaczyć, widać zza barierek ogradzających dalsze wejście. Katedra robi wrażenie :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/20160921_083.JPG
Wewnątrz katedy św. Wita
Schodzimy. Przy okazji trafiliśmy na taras widokowy, z którego rozciąga się niezła panorama Pragi oraz widok na ogrody położone bezpośrednio pod nim.
http://blog.pioder.pl/upload/20160921_097.JPG
Widok na Pragę z Hradczan
Zeszliśmy na dół i zatrzymaliśmy się na skwerze Jana Palacha. Po dodzwonieniu się do dziewczyn okazało się, że mają jeszcze trochę do zwiedzania. Z racji późnej pory poszliśmy zjeść, a później wypić piwko pod Metronomem :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/20160921_135.JPG
Od tego czasu w zasadzie działaliśmy już na własną rękę. Przemierzyliśmy uliczki Starego Miasta, wysłaliśmy w ostatniej chwili (przez zamknięciem) kartki na poczcie. Pod sam koniec uderzyliśmy na wzgórze Petrzyn. W przewodniku przeczytałem, że stoi na nim wieża (a'la Eiffla) czynna do 22 (do października) i można z niej podziwiać piękną panoramę miasta.
Przeszliśmy przez Rynek, dotarliśmy na tramwaj. Oczywiście na gapę, bo ani nigdzie w okolicy przystanku, ani w leciwym tramwaju nie można było nabyć biletu :o. Wysiedliśmy na przystanku Helichova. Szliśmy po ciemku przez jakiś zagajnik, wydeptaną ścieżką. Żadnych ludzi, zero cywilizacji - masakra. Na szczęście kierując się ciągle wyżej i wyżej udało się trafić pod wieżę. Wieżę, z której właśnie o godzinie 20:00 wychodzili ostatni turyści. Pech to pech!
http://blog.pioder.pl/upload/20160921_137.JPG
Petřínská rozhledna
Jacyś Ukraińcy proponowali nam imprezkę, ale udaliśmy się do muzeum luster, które również było zamknięte...
Trochę zrezygnowani wróciliśmy do Starego Miasta; nabyłem trdelnika (w końcu!), a także pamiątki. Minęliśmy się również z dziewczynami :lol:

Zapraszam również do obejrzenia materiału wideo podsumowującego naszą wycieczkę po Pradze :cool:


Podziękowania dla ekipy, tj. Agaty, Gośki, Marzeny i Grześka za wspólnie spędzony czas i moc wrażeń :cool:
Link Komentarze (0)


Praga - dzień I

Kategoria: Wycieczki
Wysłano: 20.09.2016 22:17, Edytowany: 13.02.2017 17:32

Cześć!
Co prawda z dużym, bo trzymiesięcznym opóźnieniem, ale w końcu udało mi się stworzyć ten wpis. Mam nadzieję, że sukcesywnie będę nadrabiał zaległości i wszystko zostanie opublikowane :)

W czasie wakacji z Marzeną nad Sanem myśleliśmy, że warto wykorzystać resztę tego czasu i można byłoby wczesną jesienią wyruszyć na wycieczkę. Jednomyślnie stwierdziliśmy, że jedziemy do Pragi! :cool: Znaleźliśmy promocyjne bilety na Polskiego Busa (Agata), zabukowaliśmy mieszkanie (Gośka), ja nabyłem kamerkę sportową, więc możemy ruszać :)

Prolog
Zjawiliśmy się na MDA pół godziny przed odjazdem w składzie: Agata, Gośka, Marzena, Grzesiek no i ja. Na samym starcie autobus miał duże opóźnienie (jechał z Warszawy). Na szczęście udało nam się szybko oddać bagaż i zająć 5 miejsc na końcu górnego pokładu.
Polską część trasy praktycznie przespałem ze względu na pogodę. W Czechach zaczęło się przejaśniać, a nawet wyszło słońce. Nie wiedziałem też, że Morawy są takie piękne :)
Podróż minęła nam bezproblemowo. Do Pragi dotarliśmy z opóźnieniem. Po odebraniu bagażu Grzesiek odpalił mapę i ruszyliśmy w stronę metra. Na samym początku pojawiły się trzy problemy: brak drobnych koron na zakup biletu, nieczynna kasa biletowa i w końcu wejście nie do tej linii metra co trzeba :lol:
Sama podróż metrem (właściwą linią) okazała się stosunkowo krótka (duża prędkość). Mimo, że osiedle na które jechaliśmy (Hloubětín) znajduje się ok 10 km od centrum, dotarliśmy po 15 minutach. Dlaczego Kraków jeszcze nie ma takiego metra? :roll:
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_schody.JPG
Długie schody - fot. Agata
Samo mieszkanie okazało się bardzo ładne, bogato wyposażone, aczkolwiek osiedle niczym stara Nowa Huta - w celu zakupu prowiantu przed 22 musieliśmy jechać autobusem na Černý Most do Alberta. Dzień zakończyliśmy jajecznicą i czeskim browarem :cool:

Dzień I
Mieliśmy wstać i wyruszyć o 8 rano, ale wyszło wiadomo jak. Metrem dotarliśmy do centrum miasta.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_001.JPG
Porządne ścieżki rowerowe w centrum
Kierowaliśmy się w stronę rynku
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_011.JPG
Pod Bramą Prochową
Dużo ludzi, widać, że miasto turystyczne. Najwięcej jest jednak Azjatów...
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_018.JPG
Praski rynek
Kolejny punkt naszej podróży to zegar Orloj - odmierza czas w trzech systemach. Wróciliśmy się później, aby zobaczyć animację figur o pełnej godzinie.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_023.JPG
Zegar astronomiczny Orloj
Trafiliśmy też w ciekawy zaułek, całkowity pokryty... drewnianą kostką brukową.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_026.JPG
Kostka
W międzyczasie przeciskaliśmy się przez wąskie uliczki i chłonąc klimat czeskiej stolicy. Co ciekawe, niedaleko rynku jest też mniejszy rynek, ale taki prawdziwy - tzn. targ warzywny. Niedaleko niego jest mnóstwo sklepów z pamiątkami, w których oprócz motywów Czech, Moraw i Pragi równie często można spotkać pamiątki z Krecikiem :)
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_027.JPG
Jedna z wąskich uliczek, widoczna Brama Mostowa
Kulminacyjnym punktem wycieczki był oczywiście Most Karola. Wbrew opiniom, dało się go przejść bez problemu i zrobić dobre zdjęcia.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_goska_62.JPG
Na Moście Karola - w tle Hradczany - fot. Gośka
Dotarliśmy na Małą Stranę i powoli kierujemy się w stronę Hradczan - siedziby władców Czech.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_056.JPG
Kawałek pod górkę
Miejscówka robi wrażenie. Musieliśmy przejść kontrolę przy wejściu. Pewnie ze względu na niedawne ataki terrorystyczne.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_078.JPG
Jest i katedra św. Wita
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_098.JPG
Katedra św. Wita
Niestety, nie dane było nam wejść do środka - spóźniliśmy się 20 minut! :(
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_094.JPG
W zamian za to udaliśmy się do muzeum zabawek. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Nie sposób zliczyć ilości eksponatów - od kolei, postacie Disney'a, żołnierzyki, pluszaki, samochody, statki, ministranci - multum.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_134.JPG
W muzeum zabawek
Przy okazji zerknęliśmy na Złotą Uliczkę - bardzo popularną, ale wejście kosztuje majątek (trzeba kupić bilet all-in-one na Hradczany, żeby wejść).
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_140.JPG
Złota Uliczka
Każdy z nas zrobił się głodny i postanowiliśmy wyruszyć coś zjeść.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_153.JPG
Widok na Pragę z Hradczan
Wyruszyliśmy do dzielnicy Józefów, w znane miejsce.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_163.JPG
Bulwary nad Wełtawą, w tle na wzgórzu Metronom
Trafiliśmy do knajpy o dźwięcznej nazwie Lokal. Wzięliśmy sobie danie dnia (gulasz wołowy), oczywiście z knedlikami - ja ziemniaczanymi, reszta z bułki. Pycha :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_167.jpg
Obiadek
Co nas zaintrygowało: po jakimś czasie przy stoliku z lewej stronie dosiedli się Czesi. Starszy pan wyciąga z kieszeni bibułkę, słoik z zawiniątkami (Marycha!), wyciąga kulkę, robi skręta i pali :lol: Dla nas był to kulturowy szok, natomiast prawda jest taka, że Czesi są bardziej liberalni. Nikt nikogo nie będzie karał za palenie trawy ani za picie piwa w miejscu publicznym.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_168.JPG
Rowerek na kilka osób ze stolikiem na piwo
Po obiedzie była już dość późna pora. Postanowiliśmy się wybrać pod Metronom.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_170.JPG
Dużo schodów
Historia tego miejsca jest dość ciekawa: otóż stał tam największy na świecie pomnik Stalina. Budowa była wielkim wyzwaniem: zmieniony został częściowo krajobraz Letenskich Sadów, a także przesunięto most na Wełtawie tak, aby uzyskać symetrię z monumentem. Późniejsza rozbiórka okazała się równie problematyczna; w latach 90 ustawiono metronom - wahadło ma symbolizować zmianę czasów, które mogą zawsze powrócić. Dzisiaj miejsce jest chętnie wybierane przez młodzież do spożywania alkoholu, a także służy skate'om. Taki "praski Kopiec Tatarski", na którym na dodatek można legalnie wypić piwko, co oczywiście uczyniliśmy :)
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_173.JPG
Spod Metronomu

cdn.
Link Komentarze (0)


Wyrypa po lasach

Kategoria: Rower '16
Wysłano: 12.09.2016 19:45

Siema,
Od jakiegoś czasu planowałem wybrać się do Paportna i okolice (nie byłem 3 lata), ale zbytnio brakło mi motywacji i zwykle nie było chętnych.
Dzisiaj przed 12 dołączyłem do Mat'a przy kładce (miał jechać jeszcze Gracek, ale coś mu wypadło) i ruszyliśmy przez Krzemieniec na Zielonkę. Trasa była iście MTB-owa: najpierw czerwony szlak lasem, później w Brylińcach zboczyliśmy z niego i przedzieraliśmy się przez bezdroża i stare zarośnięte leśne drogi wykorzystywane niegdyś przy zrywce drzewa.
http://blog.pioder.pl/upload/20160912_01.JPG
W lesie
Na Kopystańkę dotarliśmy jeszcze z innej strony niż zwykle :lol: Następnie zjechaliśmy do Rybotycz (krótka przerwa pod sklepem w celu uzupełnienia zapasu wody) i dalej drogą polną przez Pasmo Działu. Nie powiem, miałem trochę dość, nie jestem przyzwyczajony do takiej jazdy :) Ułatwiliśmy sobie drogę i asfaltem podjechaliśmy pod rozwidlenie dróg przed Arłamowem, a następnie fajną drogą leśną mknęliśmy do Paportna, odbijając na krótko pod Suchy Obycz.

Nie rozpisywałem się, ponieważ więcej będzie można obejrzeć na moim filmiku, jak tylko go zmontuje :D

Statystyki trasy
DST: 70,008 km
MXS: 65,9 km/h
AVS: 15,8 km/h
TM: 4:52 h



Pozdrawiam
Link Komentarze (0)


« Pierwsza « Poprzednia
1 z 44

Powered by sBLOG XHTML 1.0 Strict PHP CSS
Cytowanie wypowiedzi oraz kopiowanie zdjęć z bloga bez informacji o źródle surowo zabronione!

Powered by sBLOG © 2006 Servous
Theme & mods: 2008-2016 © PioDer