ja i moje hobby

O mnie

Ja
Piotr D.

Wiek: 23
Hobby: IT, DIY, rower, działka
XMPP: piotrek[na]pioder.pl
Email: piotrek[na]pioder.pl
GG: 6802998

Kalendarz

« Styczeń 2017 »
P W S C P S N
1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31

Rower

Dystans w sezonie:
  • 2008 - 336 km
  • 2009 - 949,4 km
  • 2010 - 1141,8 km
  • 2011 - 2224,1 km
  • 2012 - 1779,9 km
  • 2013 - 1155,3 km
  • 2014 - 1355,5 km
  • 2015 - 4518,1 km
  • 2016 - 4050,9 km

Rekordy:
  • MXS: 73,3 km/h (2.08.15)
  • DST: 282,5 km (28.08.16)
  • AVS: 25 km/h (28.07.15)

GPSies

Grupa Turystyki Rowerowej Politechniki Krakowskiej

Styl

Subskrypcja

RSS Articles
RSS Comments

Administrator

Licznik odwiedzin

82035

Praga - dzień I

Kategoria: Wycieczki
Wysłano: 25.09.2016 16:46, Edytowany: 11.12.2016 20:28

Cześć!
Co prawda z dużym, bo trzymiesięcznym opóźnieniem, ale w końcu udało mi się stworzyć ten wpis. Mam nadzieję, że sukcesywnie będę nadrabiał zaległości i wszystko zostanie opublikowane :)

W czasie wakacji z Marzeną nad Sanem myśleliśmy, że warto wykorzystać resztę tego czasu i można byłoby wczesną jesienią wyruszyć na wycieczkę. Jednomyślnie stwierdziliśmy, że jedziemy do Pragi! :cool: Znaleźliśmy promocyjne bilety na Polskiego Busa (Agata), zabukowaliśmy mieszkanie (Gośka), ja nabyłem kamerkę sportową, więc możemy ruszać :)

Prolog
Zjawiliśmy się na MDA pół godziny przed odjazdem w składzie: Agata, Gośka, Marzena, Grzesiek no i ja. Na samym starcie autobus miał duże opóźnienie (jechał z Warszawy). Na szczęście udało nam się szybko oddać bagaż i zająć 5 miejsc na końcu górnego pokładu.
Polską część trasy praktycznie przespałem ze względu na pogodę. W Czechach zaczęło się przejaśniać, a nawet wyszło słońce. Nie wiedziałem też, że Morawy są takie piękne :)
Podróż minęła nam bezproblemowo. Do Pragi dotarliśmy z opóźnieniem. Po odebraniu bagażu Grzesiek odpalił mapę i ruszyliśmy w stronę metra. Na samym początku pojawiły się trzy problemy: brak drobnych koron na zakup biletu, nieczynna kasa biletowa i w końcu wejście nie do tej linii metra co trzeba :lol:
Sama podróż metrem (właściwą linią) okazała się stosunkowo krótka (duża prędkość). Mimo, że osiedle na które jechaliśmy (Hloubětín) znajduje się ok 10 km od centrum, dotarliśmy po 15 minutach. Dlaczego Kraków jeszcze nie ma takiego metra? :roll:
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_schody.JPG
Długie schody - fot. Agata
Samo mieszkanie okazało się bardzo ładne, bogato wyposażone, aczkolwiek osiedle niczym stara Nowa Huta - w celu zakupu prowiantu przed 22 musieliśmy jechać autobusem na Černý Most do Alberta. Dzień zakończyliśmy jajecznicą i czeskim browarem :cool:

Dzień I
Mieliśmy wstać i wyruszyć o 8 rano, ale wyszło wiadomo jak. Metrem dotarliśmy do centrum miasta.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_001.JPG
Porządne ścieżki rowerowe w centrum
Kierowaliśmy się w stronę rynku
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_011.JPG
Pod Bramą Prochową
Dużo ludzi, widać, że miasto turystyczne. Najwięcej jest jednak Azjatów...
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_018.JPG
Praski rynek
Kolejny punkt naszej podróży to zegar Orloj - odmierza czas w trzech systemach. Wróciliśmy się później, aby zobaczyć animację figur o pełnej godzinie.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_023.JPG
Zegar astronomiczny Orloj
Trafiliśmy też w ciekawy zaułek, całkowity pokryty... drewnianą kostką brukową.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_026.JPG
Kostka
W międzyczasie przeciskaliśmy się przez wąskie uliczki i chłonąc klimat czeskiej stolicy. Co ciekawe, niedaleko rynku jest też mniejszy rynek, ale taki prawdziwy - tzn. targ warzywny. Niedaleko niego jest mnóstwo sklepów z pamiątkami, w których oprócz motywów Czech, Moraw i Pragi równie często można spotkać pamiątki z Krecikiem :)
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_027.JPG
Jedna z wąskich uliczek, widoczna Brama Mostowa
Kulminacyjnym punktem wycieczki był oczywiście Most Karola. Wbrew opiniom, dało się go przejść bez problemu i zrobić dobre zdjęcia.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_goska_62.JPG
Na Moście Karola - w tle Hradczany - fot. Gośka
Dotarliśmy na Małą Stranę i powoli kierujemy się w stronę Hradczan - siedziby władców Czech.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_056.JPG
Kawałek pod górkę
Miejscówka robi wrażenie. Musieliśmy przejść kontrolę przy wejściu. Pewnie ze względu na niedawne ataki terrorystyczne.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_078.JPG
Jest i katedra św. Wita
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_098.JPG
Katedra św. Wita
Niestety, nie dane było nam wejść do środka - spóźniliśmy się 20 minut! :(
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_094.JPG
W zamian za to udaliśmy się do muzeum zabawek. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Nie sposób zliczyć ilości eksponatów - od kolei, postacie Disney'a, żołnierzyki, pluszaki, samochody, statki, ministranci - multum.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_134.JPG
W muzeum zabawek
Przy okazji zerknęliśmy na Złotą Uliczkę - bardzo popularną, ale wejście kosztuje majątek (trzeba kupić bilet all-in-one na Hradczany, żeby wejść).
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_140.JPG
Złota Uliczka
Każdy z nas zrobił się głodny i postanowiliśmy wyruszyć coś zjeść.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_153.JPG
Widok na Pragę z Hradczan
Wyruszyliśmy do dzielnicy Józefów, w znane miejsce.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_163.JPG
Bulwary nad Wełtawą, w tle na wzgórzu Metronom
Trafiliśmy do knajpy o dźwięcznej nazwie Lokal. Wzięliśmy sobie danie dnia (gulasz wołowy), oczywiście z knedlikami - ja ziemniaczanymi, reszta z bułki. Pycha :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_167.jpg
Obiadek
Co nas zaintrygowało: po jakimś czasie przy stoliku z lewej stronie dosiedli się Czesi. Starszy pan wyciąga z kieszeni bibułkę, słoik z zawiniątkami (Marycha!), wyciąga kulkę, robi skręta i pali :lol: Dla nas był to kulturowy szok, natomiast prawda jest taka, że Czesi są bardziej liberalni. Nikt nikogo nie będzie karał za palenie trawy ani za picie piwa w miejscu publicznym.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_168.JPG
Rowerek na kilka osób ze stolikiem na piwo
Po obiedzie była już dość późna pora. Postanowiliśmy się wybrać pod Metronom.
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_170.JPG
Dużo schodów
Historia tego miejsca jest dość ciekawa: otóż stał tam największy na świecie pomnik Stalina. Budowa była wielkim wyzwaniem: zmieniony został częściowo krajobraz Letenskich Sadów, a także przesunięto most na Wełtawie tak, aby uzyskać symetrię z monumentem. Późniejsza rozbiórka okazała się równie problematyczna; w latach 90 ustawiono metronom - wahadło ma symbolizować zmianę czasów, które mogą zawsze powrócić. Dzisiaj miejsce jest chętnie wybierane przez młodzież do spożywania alkoholu, a także służy skate'om. Taki "praski Kopiec Tatarski", na którym na dodatek można legalnie wypić piwko, co oczywiście uczyniliśmy :)
http://blog.pioder.pl/upload/20160920_173.JPG
Spod Metronomu

cdn.
Link Komentarze (0)


Wyrypa po lasach

Kategoria: Rower '16
Wysłano: 12.09.2016 19:45

Siema,
Od jakiegoś czasu planowałem wybrać się do Paportna i okolice (nie byłem 3 lata), ale zbytnio brakło mi motywacji i zwykle nie było chętnych.
Dzisiaj przed 12 dołączyłem do Mat'a przy kładce (miał jechać jeszcze Gracek, ale coś mu wypadło) i ruszyliśmy przez Krzemieniec na Zielonkę. Trasa była iście MTB-owa: najpierw czerwony szlak lasem, później w Brylińcach zboczyliśmy z niego i przedzieraliśmy się przez bezdroża i stare zarośnięte leśne drogi wykorzystywane niegdyś przy zrywce drzewa.
http://blog.pioder.pl/upload/20160912_01.JPG
W lesie
Na Kopystańkę dotarliśmy jeszcze z innej strony niż zwykle :lol: Następnie zjechaliśmy do Rybotycz (krótka przerwa pod sklepem w celu uzupełnienia zapasu wody) i dalej drogą polną przez Pasmo Działu. Nie powiem, miałem trochę dość, nie jestem przyzwyczajony do takiej jazdy :) Ułatwiliśmy sobie drogę i asfaltem podjechaliśmy pod rozwidlenie dróg przed Arłamowem, a następnie fajną drogą leśną mknęliśmy do Paportna, odbijając na krótko pod Suchy Obycz.

Nie rozpisywałem się, ponieważ więcej będzie można obejrzeć na moim filmiku, jak tylko go zmontuje :D

Statystyki trasy
DST: 70,008 km
MXS: 65,9 km/h
AVS: 15,8 km/h
TM: 4:52 h



Pozdrawiam
Link Komentarze (0)


Odwiedziny

Kategoria: Rower '16
Wysłano: 04.09.2016 17:20, Edytowany: 07.09.2016 13:44

Cześć!
Będzie krótko, zwięźle i na temat - odwiedziłem babcię w Huwnikach :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/201609041766.jpg
Panorama Huwnik 2016
W sumie była bardzo zdziwiona jak mnie zobaczyła. Pochwaliłem się dyplomem ze studiów :) Posiedziałem chwilę i ruszyłem w drogę powrotną.
http://blog.pioder.pl/upload/201609041768.jpg
Nowy most Huwniki-Nowosiółki Dydyńskie
Przed mostem spotkałem rowerzystę. W momencie kiedy robiłem zdjęcie zniknął mi z oczu. Myślę sobie, pewnie pojechał. Może go dogonie...
Oczywiście, dogoniłem, ale dopiero na Słowackiego na podjeździe pod cmentarz :lol: Cały czas siedziałem mu na ogonie i byłem w odległości ok 500 m, ale mimo, że jechałem 30 km/h nie dawałem rady. Okazało się, że gość jechał na 28", robił setkę w trzy godziny, a w ciągu 2 lat przejechał 26 tysięcy km :lol: Pożyczyłem mu szerokości i odbiłem Rejtana do domu.

Statystyki trasy
DST: 50,362 km
MXS: 53,8 km/h
AVS: 22,9 km/h
TM: 2:12 h
Link Komentarze (0)


Trzy rezerwaty

Kategoria: Wycieczki
Wysłano: 04.09.2016 17:20, Edytowany: 07.09.2016 13:22

Hello!
Dzisiaj pierwszy wpis z nowej kategorii - wycieczki. W planie miałem wczoraj jechać z PTTK-owcami do Laszek, ale dostałem inną propozycję (nierowerową!) i postanowiłem porzucić jednoślad na jeden dzień :)
Wyjechaliśmy o 12 i skierowaliśmy się do rezerwatu Krępak. Kolega potrzebuje zdjęć więc przeszliśmy się całą ścieżką dydaktyczną :)
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_131139.JPG
Wejście na ścieżkę
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_131920.JPG
Gdzieś na ścieżce
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_133110.JPG
Długie schody w dół
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_143644.JPG
Potoczek
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_144716.JPG
Stary wyciąg narciarski na Krępaku
Niestety, poza grzybami nie udało się znaleźć chronionych roślin. Wróciliśmy do samochodu i uderzyliśmy do kolejnego rezerwatu niedaleko Woli Korzenieckiej - Reberce.
Oprócz tablicy informacyjnej nie było kompletnie nic. Wejście zarośnięte, po lewej stronie jakaś pasieka i tyle. No, może jeszcze śmieci w bliskiej odległości drogi :| Tutaj również nie znaleźliśmy tego, co szukał Łukasz, natomiast trafiło się kilka okazów prawdziwków.
Trzecie i ostatnie miejsce to Kopystańka. Na szczęście Przemek wyjechał dość wysoko, przez co nie nachodziliśmy się strasznie. Czas na fajrant. W odróżnieniu od wycieczek rowerowych wypoczęci na spokojnie mieliśmy dużo czasu na podziwianie widoków :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_164031.JPG
Kwiatuszek
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_164045.JPG
Jeszcze kawałek do góry
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_165016.JPG
Z Kopystańki
Pod jednym z dwóch drzew na szczycie znalazłem taki okaz :D
http://blog.pioder.pl/upload/20160903_173157.JPG
Z grzybem

Po długim fajrancie schodzimy. Zerknąłem również do lasu obok, ale nie znalazłem tam nic ciekawego (nie zauważyłem również grzybów). Do Przemyśla przyjechaliśmy ok. 18. Mam nadzieję, że to nie ostatnia wycieczka nie-rowerowa na blogu :)
Link Komentarze (0)


Do trzech razy sztuka!

Kategoria: Rower '16
Wysłano: 29.08.2016 10:14, Edytowany: 06.09.2016 20:00

Cześć!
Udało się!!! Moje marzenie sprzed 2 lat o przejechaniu całego dystansu Przemyśl-Kraków (lub odwrotnie) jednego dnia doczekało się urzeczywistnienia :)
Ruszyłem o 8 rano. Jechałem przez Sośnicę, Radymno, Jarosław i dalej drogą główną do Rzeszowa.
http://blog.pioder.pl/upload/20160828_130900.jpg
W Rzeszowie
Po drodze zadzwonił kumpel - Olek i dał znać, że kawałek ze mną się przejedzie. Zawsze to raźniej w dwójkę niż samemu. Zaproponował też inną, nieco dłuższą trasę, ale za to płaską. Dzięki temu ominąłem Sędziszów Małopolski. W Ostrowie pożegnaliśmy się, a Olek ruszył na pociąg do Ropczyc.
http://blog.pioder.pl/upload/20160828_153300.jpg
W Ostrowie k. Ropczyc
Licznik wskazywał jakieś 120 km. Jak pomyślałem o tym, że przede mną ponad drugie tyle to troszkę się zmartwiłem. Rozważałem pierwotnie, że jadę do Tarnowa, a stamtąd ostatnią setkę pociągiem. Jednak kiedy miałem chwilę zawahania, zobaczyłem Facebooka i ilość osób, jaka mi kibicowała była wystarczająca, aby powalczyć do końca. Było warto, do granic Krakowa przyjechałem tuż po 23 :cool:
http://blog.pioder.pl/upload/20160828_230142.jpg
W Krakowie

Odczucia z trasy:
Początkowe kilometry były dość łatwe, chociaż o 8 rano wydawało się być chłodno. Z godziny na godzinę temperatura rosła, natomiast mimo upału na otwartej przestrzeni nie odczuwałem go zbytnio. Największy problem stanowił silny wiatr, dzięki któremu o mało w Rzeszowie nie zrezygnowałem z trasy :(
Drugą przyczyną początkowej wyrypy była droga pomiędzy Przeworskiem, a Łańcutem. Nie dość, że wiatr utrudniał jazdę, to ciągłe podjazdy i zjazdy (pofalowany teren) dały mocno w kość. Za stolicą Podkarpacia było nieco lepiej, aczkolwiek powoli zaczynałem czuć kolana. Z tego też względu starałem się ruszać i jechać płynnie, bez szarpnięć (dwa lata temu przez taką jazdę naciągnąłem ścięgno Achillesa w prawej nodze).
Pierwsze 180 km było w porządku, czasami tylko pobolewał kark. Oczywiście, odczuwałem zmęczenie, jednak nie takie, które uniemożliwiałoby mi jazdę. Po dwusetnym kilometrze lewe kolano przymulało mocniej. Przy 220 bolała lewa stopa w miejscu styku z pedałem - musiałem zmienić pozycję. Po około 240-250 kilometrach do tego dołączyły cztery litery; o ile po równym jeszcze dało się żyć, to po dziurach i na krawężnikach w Krakowie miałem dość :| Nie czułem się też pewnie w lasach, które przejeżdżałem nocą (efekt natrafienia na dzika w drodze na Kopiec Tatarski...), aczkolwiek bezzasadnie. Do dzisiaj czuję jeszcze mrowienie w dwóch palcach lewej ręki i dwóch palcach prawej nogi. Mimo to nie żałuję, ale uważam, że jednak taki dystans na kołach 26" to nieporozumienie. Dopóki nie zmienię roweru, nie będę próbować, szkoda zdrowia. Dystans "koronny" został zaliczony :)

Statystyki trasy
DST: 282,52 km
MXS: 48,6 km/h
AVS: 20,9 km/h
TM: 13:25 h



Podziękowania dla osób, które we mnie wierzyły oraz dla Olka za towarzystwo do Ropczyc :cool:
Link Komentarze (0)


« Pierwsza « Poprzednia
1 z 44

Powered by sBLOG XHTML 1.0 Strict PHP CSS
Cytowanie wypowiedzi oraz kopiowanie zdjęć z bloga bez informacji o źródle surowo zabronione!

Powered by sBLOG © 2006 Servous
Theme & mods: 2008-2016 © PioDer